Olimpia skarciła lidera z Leśnej

Skończyła się passa lidera z Leśnej. Włókniarz, mimo że był faworytem przegrał z grającą coraz lepiej z meczu na mecz Olimpią Kamienna Góra.

Spotkanie odważniej rozpoczęli goście, którzy nie zlękli się niepokonanego dotychczas lidera. Przyniosło to efekt w 11. min. Wówczas Malinowski sfaulował szarżującego w polu karnym Grzesiaka, a sprawiedliwość wymierzył Masiel. Chwilę później groźnie uderzał Zarzecki, także w dwóch innych sytuacjach obrońcy Włókniarza mogli mówić o szczęściu. Pachniało drugim golem dla gości, a tymczasem pierwsza groźna akcja gospodarzy przyniosła wyrównanie. Wówczas niezdecydowanie obrony gości wykorzystał Bełzowski, który efektowną główką wpakował piłkę do siatki. Włókniarz podkręcił tempo i szybko mógł odwrócić wynik. Ku rozpaczy głośno dopingującego fanklubu szczęścia brakowało Mazurowi, Bełzowskiemu oraz błyskotliwemu Górajowi. Strzał tego drugiego Cisowski sparował na poprzeczkę. Po przerwie Bełzowski z bliska uderzył w słupek. To się zemściło w 63. min kiedy w zamieszaniu Olimpię na prowadzenie ponownie wyprowadził Masiel. Chwilę później drugą żółtą kartkę zobaczył Malinowski. Nerwy w tej sytuacji puściły Mazurowi, który za dyskusję z arbitrem także musiał przedwcześnie opuścić boisko. Podłamanych gospodarzy dobili aktywny Grzesiak oraz w końcówce rezerwowy P. Powiertowski.

Włókniarz Leśna - Olimpia Kamienna Góra 1:4 (1:1)

Bramki: 0:1 Masiel (11), 1:1 Bełzowski (16), 1:2 Masiel (63), 1:3 Grzesiak (65), 1:4 Powiertowski (88). Czerwone kartki: Malinowski (Włókniarz, 65 - za dwie żółte), Mazur (Włókniarz, 63 - niesportowe zachowanie). Żółte kartki: Malinowski, Andruchów oraz Procyk. Sędziował: Marcin Podkowicz. Widzów: 500.

LEŚNA: Gozdalski (73 Daniel) - Malinowski, Panek (72 Rybus), Andruchów, Zagozda, Pietkiewicz, Góraj, R. Farganus (72 Więckowski), D. Farganus, Bełzowski, Mazur.

OLIMPIA: Cisowski - Kraszewski, Grzesiński, Smoczyk (88 Lipiński), Procyk (75 P. Powiertowski) , Masiel, Błażyński, Zarzecki (85 Lipień), Domin, Bocheński, Grzesiak.

(GB)
Fot. Grzegorz Bereziuk