Juniorzy Karkonoszy sprowadzeni na ziemię

Pierwsze punkty w lidze dolnośląskiej stracili juniorzy młodsi Łukasza Kowalskiego. Nasz zespół wysoko przegrał przy Lubańskiej z Chrobrym Głogów 1-4 będąc bezdyskusyjnie słabszą ekipą.
Podopieczni trenera Łukasza Kowalskiego od początku spotkania poruszali się apatycznie i nie mieli pomysłu na grę, mimo to objęli prowadzenie w 22-ej minucie, gdy Damian Baczyński idealnie obsłużył Szymona Statkowskiego, który dopełnił formalności.
Stracona bramka podziałała na głogowian jak płachta na byka. Pomarańczowo - czarni ruszyli żwawo do ataków i raz po raz kotłowało się w polu karnym miejscowych. W 32-ej minucie z dystansu huknął Małucki, piłka odbiła się od linii bramkowej i wyszła w pole. Niestety przy biernej postawie defensorów Karkonoszy przejęli ją rywale. Pierwszą dobitkę wybronił Michał Pietrzak, przy drugiej był bez szans i Rybak mógł się cieszyć wraz z pozostałymi zawodnikami Chrobrego. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie, a duża zasługa w tym Pietrzaka, zdecydowanie najlepszego gracza KSK w tej części meczu.
Niestety w trakcie przerwy szkoleniowcowi biało - niebieskich nie udało się obudzić zawodników w błękitnych koszulkach i już minutę po rozpoczęciu II połowy bramkę technicznym strzałem z linii pola karnego zdobył Kobiala, a po raz kolejny cała obrona Karkonoszy biernie statystowała, gdy rywal opanowywał piłkę, przygotował uderzenie i w końcu oddał strzał.
Obserwując poczynania jeleniogórzan próżno było się łudzić, iż mogą odwrócić losy spotkania. Nawet najwięksi optymiści stracili resztki wiary w 69-ej minucie, gdy po szybkiej kontrze Osuch podwyższył wynik. Akcja ta wywołała bardzo dużą irytację wśród miejscowych, gdyż gol nie padłby bez udziału Żaka, który włączył się bezpośrednio do akcji już sekundę po tym jak powrócił zza linii bocznej boiska, które musiał opuścić w związku z udzieloną mu pomocą medyczną na murawie.
Wynik meczu ustalił Gil dobijając strzał Szymańskiego. Dodajmy, że przy tej akcji bardzo słabo reagował Oskar Gwizdała, który pojawił się po przerwie w miejsce Pietrzaka. Już po zakończeniu spotkania bez ogródek można powiedzieć, iż zamiana golkiperów nie była dobrym ruchem.
Niestety jak się okazało wynik 1-4 z Chrobrym nie był najgorszą rzeczą jaka spotkała tego dnia Karkonosze, zwłaszcza Michała Niemirskiego. Rezerwowy Karkonoszy pojawił się po przerwie i z pewnością był najjaśniejszym punktem biało - niebieskich. Jako jeden z niewielu podjął walkę, a za swoją ambicję zapłacił wysoką cenę, bo w doliczonym czasie gry przy jednym ze starć zerwał więzadła krzyżowe. Uciążliwa kontuzja niewątpliwie wykluczy go z gry i treningów na kilka miesięcy. Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia!

KSK: Michał Pietrzak (Gwizdała) - Dawid Klimek, Damian Klimek, Stolarski (Niemirski), Wierzbicki (Golonka), Śniegula, Pytel (Paradowski), Wersocki, Baczyński, Statkowski, Lekszycki.

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban