Trwa zła passa Granicy

Granica Bogatynia doznała trzeciej już porażki z rzędu. Tym razem zespół trenera Ireneusza Słomiaka nie sprostał Sokołowi Wielka Lipa i uległ 1:2.

Pierwsza połowa nie zwiastowała by bogatynianom coś złego mogło się stać. Już w 3. min w świetnej sytuacji znalazł się Chrzanowski, ale przegrał pojedynek z Piszczem. 10 min później ten sam piłkarz trafił już do siatki. Uderzył z półwoleja po dośrodkowaniu Sawickiego. Sokół starał się odgryzać, ale jego akcje kończyły się 20m przed bramką Czekańskiego. Sytuacja zmieniła się po przerwie. Już w 50. min do wyrównania doprowadził Niełacny. Zespół z Wielkiej Lipy poszedł za ciosem. 20. min przed końcem po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę do siatki wpakował wprowadzony chwilę wcześniej Teodorowicz. - Mamy kłopoty w obronie. Z gry w naszym klubie z powodów rodzinnych musiał zrezygnować Omelański. Kontuzje leczą ponadto Duduć oraz Mikulski. Wierzymy, że sytuacja szybko się poprawi - powiedział Andrzej Lipko, konsultant ds. mediów Granicy.

GRANICA BOGATYNIA - SOKÓŁ WIELKA LIPA 1:2 (1:0)

Bramki: 1:0 Chrzanowski (13), 1:1 Niełacny (50), 1:2 Teodorowicz (70).
Żółta kartka: Tomanik.
Sędziowali: Piotr Kusak jako główny oraz Marcin Paszkiewicz i Sławomir Cierlik (Legnica).
Widzów: 200.

GRANICA: Czekański - Kazimierski, Rachwał, Suchocki, Sochacki, Szydło, Chrzanowski, Iwanicki (60 Marszałek), Janiak (82 Ratajczak), Mokijewski (70 Więckiewicz), Sawicki.

(GB)