Komentarze po decyzji OZPN w sprawie meczu Jawa - GKS

Zgodnie z przewidywaniami decyzja komisji dyscyplinarnej OZPN Jelenia Góra w sprawie meczu Jawa Otok - GKS Warta Bolesławiecka wywołał spore poruszenie środowiska piłkarskiego. Zdania są podzielone, jednak większość osób przychyla się do rozwiązania orzeczonego przez OZPN. Poniżej kilka wypowiedzi w tej sprawie przedstawicieli lokalnego futbolu.

Jarosław Wichowski (trener Włókniarza Mirsk): - Jeżeli są dowody to kara jest jak najbardziej na miejscu, jeżeli są tylko przesłanki i domniemanie wydaje się surowa. Ciężko mi się wypowiadać na ten temat. Generalnie w środowisku panuje opinia na zasadzie "wiadomo jak było", ale nie wiem czy są to wystarczające argumenty by przesądzić o winie obu zespołów.

Marcin Ramski (trener Lechii Piechowice): - Sytuacja przypomina tę z 1993 roku, gdy Legia Warszawa pokonała Wisłę Kraków 6-0. Wtedy wszyscy krzyczeli "cała Polska widziała", teraz jest podobnie, tyle że zamiast kraju wymienia się nasz okręg. Powiem szczerze, cieszę się, że to nie ja musiałem osądzać ten spór. Analizując okoliczności meczu trudno uwierzyć, iż był to spontaniczny błąd. Z drugiej strony twardych dowodów na przewinienie nie ma, więc pewnie zainteresowani bez problemów uzyskają posłuch w DZPN lub PZPN.

Tomasz Dudziak (menadżer Olimpii Kowary): - Dla mnie w meczu Jawa - GKS był wał jak nic, dlatego podpisuję się pod decyzją OZPN-u obiema rękami. Brawo za odwagę!

Tadeusz Chwałek (prezes Lotnika Jeżów Sudecki): - Nie mam wątpliwości, że podczas meczu w Otoku nie zachowano zasad Fair Play. Decyzję związku uważam za słuszną, mam nadzieję, że podtrzymają ją kolejne instancje.

Mateusz Kraiński (trener Energobestu Miłków): - W pełni akceptuję werdykt komisji. Bardzo dobra decyzja, cóż tu więcej dodać.

Krzysztof Jahn (prezes Woskara Szklarska Poręba): - Obserwując z boku ciężko mi dać wiarę, iż wszystko odbyło się z duchem Fair Play, raczej całe zdarzenie wygląda na ukartowane. Mimo, iż nie ma niezbitych dowodów na winę ludzi z Otoku, uważam, że OZPN podjął decyzję z duchem gry.

Krzysztof Gurazda (prezes Piasta Dziwiszów): - Osobiście odczuwam duży niesmak po tym co się wydarzyło w Otoku, tym bardziej, że o utrzymanie walczył również mój zespół i to on mógłby być na miejscu Pogoni Świerzawa. Nie ma dla mnie żadnego logicznego uzasadnienia dla decyzji o zmianie w zespole Jawy, dlatego przychylam się do decyzji OZPN-u. Niestety obawiam się, że na kolejnych szczeblach sprawie zostanie ukręcony łeb i Pogoń spadnie do A-klasy zamiast GKS-u.


Piotr Kuban