Trampkarze Karkonoszy pokonali Chojnika

Ciekawy posezonowy mecz towarzyski odbył się dzisiaj w Parku Norweskim, gdzie trampkarze Chojnika Jelenia Góra zmierzyli się z Karkonoszami. Wygrali biało - niebiescy 4-2, głównie za sprawą piorunującego początku spotkania. Już w pierwszej akcji meczu piłkę po zagraniu Sylwestra Wersockiego do własnej bramki skierował Mateusz Krawiec. Trzy minuty później było 2-0 dla KSK, tym razem skutecznością popisał się Wojciech Paradowski. Rezultat ten utrzymał się do przerwy, choć okazji do jego zmiany nie brakowało głównie dla Karkonoszy, ale podopieczni trenera Łukasza Kowalskiego pudłowali, m.in. Dominik Lachowicz zmarnował rzut karny trafiając piłką w poprzeczkę.
W II połowie gospodarze postawili się biało - niebieskim i efektem tego był gol kontaktowy Wiktora Staszaka. Odpowiedź KSK była zabójcza, gdyż już po trzech minutach fantastyczną bramkę zdobył Paradowski. Wojtek uderzył futbolówkę z ok. 25 metrów, a ta wpadła idealnie w okienko nad rękami Marcela Mielniczuka. Jak mówi strzelec gola to w dużej mierze zasługa mamy, która dba o jego obuwie i właśnie jej zadedykował to trafienie. Niewiele później Karkonosze zanotowały kolejne, tym razem autorstwa Maksymiliana Kasperka. Chojnik nie złożył broni i ponownie Oskara Gwizdałę pokonał Staszak. Ciepliczanie do ostatniego gwizdka sędziego Radomira Kukiela starali się jeszcze bardziej zmniejszyć rozmiary porażki, ale więcej bramek już w Parku Norweskim nie oglądano.

CHOJNIK: Mielniczuk - Krawiec, Krzysztofiak, Dulak, Sutor, Mężyk, Zaleszczyk, Staszak, Proietti, Pietruczuk, Stroński. Rezerwowi: Piątkiewicz, Samek, Szyrwiel, Maran.
KSK: Gwizdała - Lachowicz, Śniegula, Stolarski, Wierzbicki, Pytel, Wersocki, Ofiarski, Golonka, Paradowski, Statkowski. Rezerwowi: Niewiero, Kasperek, Niemirski.

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban