Olimpia w finale dolnośląskiego Pucharu Polski
Po raz drugi w ciągu kilku dni kibice kowarskiej Olimpii mogli fetować wygraną swoich ulubieńców w doliczonym czasie gry. W niedzielę komplet ligowych punktów zapewnił biało - zielonym Mateusz Kraiński, a dzisiaj awans do wojewódzkiego finału Pucharu Polski dał Olimpii Sebastian Szujewski.
W meczu z Bielawianką Bielawa faworytem byli goście, którzy na wiosnę bardzo dobrze spisują się w rozgrywkach III ligi dolnośląsko - lubuskiej. Jak się okazało kowarzanie nie przestraszyli się wyżej notowanego rywala i niewiele brakowało by to Olimpia jako pierwsza wyszła na prowadzenie, gdyż w 14-ej minucie Maciej Udod otrzymał prezent od jednego z rywali i znalazł się oko w oko z Krzysztofem Słoneckim. Kowarzanin miał mnóstwo miejsca i czasu, wręcz mógł zapytać bramkarza Bielawianki w który róg bramki posłać mu piłkę, niestety wybrał najgorszy wariant i oddał słaby strzał kierując futbolówkę wprost w jego ręce.
W 23-ej minucie efektownym szczupakiem gola szukał Krzysztof Jakubiak, ale zabrakło mu centymetrów by skutecznie zamknąć akcję. Trzy minuty później gra przeniosła się w pole karne miejscowych, bardzo nierozważnie zachował się w nim Marcin Smoczyk, który w wydawałoby się niegroźnej sytuacji sfaulował Rafała Górala, a jedenastkę na gola zamienił Paweł Ochota. Po chwili do pozycji strzałowej doszedł Seweryn Ślepecki, ale piłka po jego uderzeniu poszybowała wysoko nad poprzeczką. Ze strony Olimpii w I połowie odnotujmy jeszcze rajd Udoda zakończony podaniem na piąty metr do Jakubiaka, jednak i tym razem los nie sprzyjał rosłemu napastnikowi Olimpii.
Po wznowieniu gry podopieczni trenera Marka Siatraka podkręcili tempo i jak najszybciej chcieli doprowadzić do wyrównania. Już dwie minuty po pojawieniu się na boisku szansę na gola miał Mateusz Zatylny. W 52-ej minucie w pole karne gości wpadł Tobiasz Kuźniewski, jego strzał obronił Słonecki, ale na jego błąd czyhał Julian Rudnicki pakując piłkę do pustej bramki. Minutę później w boczną siatkę trafił Zatylny, a w 52-ej bielawianie odzyskali prowadzenie. Kilka podań na pierwszy kontakt zakończyło się przekazaniem piłki Tomaszowi Zielińskiemu, który skierował piłkę w długi róg bramki strzeżonej przez Tryndę. Po chwili mogło być po meczu, ale chybił główkując Ochota.
Im bliżej było końca meczu tym bardziej rósł napór IV-ligowców. W 71-ej minucie świetną kontrę przeprowadziło trio Rudnicki - Szujewski - Zatylny, jednak na zakończenie akcji piłka zamiast w bramce wylądowała na jej bocznej siatce. Kwadrans przed końcem dobrze dysponowany Szujewski ograł na skrzydle rywali i wrzucił piłkę na pole bramkowe, tam niewiele brakowało, a własnego golkipera pokonałby Jarosław Rapacz. Po 60 sekundach szczęście opuściło bielawian, gdyż po błędzie Słoneckiego Udod doprowadził do remisu 2-2.
Ostatnie minuty miały swoją dramaturgię, najpierw w 86-ej minucie Paweł Piskórz nonszalancko stracił piłkę w środku pola z czego zrodziła się znakomita szansa dla gości. Zmarnował ją Góral przegrywając pojedynek sam na sam z Tryndą. Gdy wydawało się, że arbiter zakończy spotkanie i zarządzi dogrywkę, na rajd lewym skrzydłem zdecydował się Zatylny. Precyzyjne dośrodkowanie efektowną główką zamknął Szujewski, co wywołało wielką euforię na trybunach. Podłamani goście nie mieli już czasu na odrobienie strat, gdyż dobrze prowadzący zawody Dominik Pasek użył gwizdka po raz ostatni.
Finałowym rywalem Olimpii będzie piąta ekipa wrocławskiej okręgówki - Wiwa Goszcz, która dostała się na ten szczebel rozgrywek kuchennymi drzwiami, dzięki walkowerowi za mecz z Czarnymi II Rokitki. Decyzja o karze dla zdobywców Pucharu Polski OZPN Legnica zapadła nim piłkarze obu drużyn wybiegli na boisko, stąd na kowarskim stadionie pojawili się przedstawiciele Wiwy. Nie tylko obejrzeli spotkanie Olimpii z Bielawianką, ale je również nagrali, jak widać do finałowej potyczki w Goszczu podchodzą z dużą powagą. Najprawdopodobniej to właśnie w tej miejscowości odbędzie się wojewódzki finał.
OLIMPIA KOWARY - BIELAWIANKA BIELAWA 3-2 (0-1)
Bramki: 0-1 Ochota 26', 1-1 Rudnicki 52', 1-2 Zieliński 57', 2-2 Udod 76', 3-2 Szujewski 90' + 2'.
Żółte kartki: Udod, Han oraz Matysek.
Sędziowali: Dominik Pasek jako główny oraz Adrian Skorupa i Patryk Mężak.
Widzów: 350.
OLIMPIA: Trynda - Smoczyk, Kuźniewski, Kraiński, Han, Zagrodnik, Milczarek (45' Piskórz), Udod, Szujewski, Jakubiak (46' Zatylny), Rudnicki.
BIELAWIANKA: Słonecki - Rapacz, Reszczyński, Morasz, Matysek, Kopeć, Ślepecki, Kaczmarek (73' Prokop), Góral (84' Chęciński), Zieliński, Ochota.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży