Granica mocno sobie komplikuje końcówkę sezonu

- Od tego meczu będzie zależało bardzo wiele. Być może nawet to czy zdołamy się utrzymać w rozgrywkach - zapowiadał Andrzej Lipko z obozu gospodarzy. Podobne nastawienie panowało w ekipie z Oleśnicy. Nic więc dziwnego, że obie drużyny interesowało tylko zwycięstwo. Gospodarze od początku osiągnęli optyczną przewagę, ale nie potrafili poważniej zagrozić bramce Idziorka. Dopiero po kwadransie gry w dobrej sytuacji znalazł się Sawczuk, ale uderzył obok bramki. W 30. min zespół gospodarzy dotknął dramat. Po wślizgu jednego z obrońców Pogoni na murawę upadł Duduć. Po chwili obrońca Granicy ze złamaną nogą został odwieziony do szpitala. Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia! - Arbiter nie dopatrzył się w tej sytuacji nawet faulu - grzmiał Andrzej Lipko. Po chwili w zamieszaniu do siatki trafił Miodek. Oleśniczanie z prowadzenia cieszyli się krótko gdyż w 37. min Idziorka pokonał Pietkiewicz. Po zmianie stron więcej powodów do radości mieli goście, którzy ostatecznie wygrali 3:2.

GRANICA BOGATYNIA - POGOŃ OLEŚNICA 2:3 (1:1)

Bramki dla gospodarzy: 1:1 Pietkiewicz (37), 2:3 Mokijewski (80).
Sędziowali: Marcin Frączek jako główny oraz Jarosław Królikowski i Michał Jasiński (Legnica).
Widzów: 200.

GRANICA: Gawlik - Duduć (33 Suchocki), Mikulski (60 Deszcz), Sawczuk, Sochacki, Rachwał, Chrzanowski, Janiak, Omelański, Pietkiewicz (70 Mokijewski), Więckiewicz.
POGOŃ: Idziorek - K. Bezak, Mularczyk, Smyczyński, Ł. Szczypkowski, G. Szczypkowski, Sajewicz, Strójwąs, Bartosiewicz, Zięba, Miodek.

(GB)