Karkonosze wygrały w Zawidowie
Szalenie ważne trzy punkty w kontekście walki o utrzymanie wywalczyli dzisiaj w Zawidowie piłkarze Karkonoszy Jelenia Góra. Nasz zespół pokonał miejscowego Piasta 3-2, a zwycięstwo biało - niebieskim strzelając dwa gole w ostatnim kwadransie spotkania zapewnił Łukasz Kowalski.
Zawody na zalanym wodą boisku rozpoczęły się dla gości fatalnie. W trzeciej minucie piłkę w ich pole karne wrzucił Piotr Dzięgleski, tam odbiła się ona od Michała Szramowiata, po czym pechowo do własnej bramki skierował ją Daniel Ziomek. Po kwadransie mogło być 2-0 dla zawidowian, gdyż nieprzepisowo we własnej 16-tce zagrał Artur Milewski i sędzia podyktował jedenastkę. Na szczęście dla Karkonoszy dobrą interwencją popisał się Damian Borowski i Piast nada prowadził tylko jedną bramką.
Dobra interwencja Borowskiego natchnęła jeleniogórzan do dobrej gry, przyjezdni osiągnęli wyraźną przewagę, a jej udokumentowaniem był gol Tomasza Krakówki w 32-ej minucie. Zawodnik KSK chyba chciał dośrodkować, ale zrobił to tak szczęśliwie, iż piłka wpadła wprost do sieci. Goli do przerwy mogło być więcej, niestety dogodnych okazji nie wykorzystali Mariusz Malarowski i Klim Khodzamkulov, ten drugi trafił piłką w poprzeczkę.
10 minut po zamieni stron Piast ponownie wyszedł na prowadzenie. Bramkę pięknym wolejem zdobył Dzięgleski. Kolejne minuty to istny nalot zawidowian na bramkę gości. Podopieczni trenera Rafała Wichowskiego próbowali dobić rywali, by jak najszybciej zapewnić sobie wygraną. - W krótkim okresie wykonywali chyba sześć rzutów rożnych z rzędu, momentami zamykali nas w okolicach naszego pola karnego, oddali też sporo strzałów, ale na posterunku był Damian Borowski - relacjonuje Artur Milewski.
Na ostatnie 20 minut na boisku pojawił się Łukasz Kowalski. Napastnik Karkonoszy odczuwa nadal uraz mięśnia z powodu którego musiał opuścić po 18 minutach boisko w Oleśnicy, mimo to zdecydował się pomóc kolegom i jak się okazało został bohaterem spotkania, gdyż w 78-ej minucie doprowadził do remisu wykorzystując podanie od Szramowiata, a w 88-ej minucie uderzeniem po ziemi z 20 metrów zapewnił komplet punktów swojej ekipie.
- To był bardzo trudny mecz z wymagającym rywalem rozegrany w ekstremalnych warunkach pogodowych. Powiem szczerze, że po straci drugiego gola miałem krótki kryzys wiary i obawy co do końcowego rezultatu. Na szczęście po raz kolejny w tym sezonie pokazaliśmy charakter i odrobiliśmy straty w czym duża zasługa Łukasza. Biorąc pod uwagę pełne 90 minut spotkania, uważam, że wygraliśmy zasłużenie - podsumował mecz szkoleniowiec Karkonoszy.
KSK: Borowski - Walczak, Milewski, Wawrzyniak (46' Jurkowski), Ziomek, Bednarczyk, Majer, Krakówka, Szramowiat, Malarowski, Khodzamkulov (70' Kowalski).
Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży