Piast Dziwiszów górą w meczu o życie

Pierwsza połowa nie była wielkim widowiskiem. Gra toczyła się głównie w środku pola, sytuacji bramkowych było niewiele. Pierwszy raz pod jedną z bramek groźnie zrobiło się dopiero w 38. min. Wówczas Pietrzykowski przechwycił piłkę i zamiast popędzić z nią na bramkę odegrał futbolówkę do Pacana. Ten wprawdzie strzelił do siatki, ale w chwili otrzymania piłki znajdował się na pozycji spalonej i gol słusznie nie został uznany. Do przerwy piłkarze trenera Marka Herzberga zdołali jednak wyjść na prowadzenie. W 40. min z woleja nie do obrony uderzył bowiem Kozan. Po zmianie stron na boisku działo się już więcej. W 63. min z 15m piłka po potężnym strzale Podobińskiego trafiła w poprzeczkę. W odpowiedzi 5 min później B. Sikora w dobrej sytuacji uderzył obok bramki. W 70. min o losach meczu rozstrzygnął Pacan, który dopadł do piłki w polu karnym i obok bezradnego Fidorowa uderzył do siatki. Rozmiary porażki Czarnych mógł zmniejszyć Mankiewicz, ale jego strzał z rzutu wolnego z trudem obronił Mikulski.

DZIWISZÓW - LWÓWEK ŚLĄSKI 2:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Kozan (40), 2:0 Pacan (70).
Żółte kartki: Pietrzykowski, Kieć, Mikulski oraz Troszczyński, B. Sikora.
Sędziowali: Paweł Kozina jako główny oraz Andrzej Gil i Bartłomiej Bryłka.
Widzów: 50.

DZIWISZÓW: Mikulski - Kocot, Ciemniewski (15 Maryszczak), Saniuk, Stankiewicz, Podobiński, Kieć, Kozan (65 Chwedorowicz), Badran (85 Wantuch), Pacan (83 Perebenyos), Pietrzykowski (70 Duraj).
LWÓWEK ŚLĄSKI: Fidorów - Troszczyński, M. Sikora, Bowszys, Kufel, Mankiewicz, Nakielski, B. Sikora, Włodarek, I. Grabkowski, Wrona.

(GB)