Jednostronne derby trampkarzy dla Karkonoszy

Nie udało się trampkarzom KKS-u Jelenia Góra osiągnąć dobrego wyniku w derbach z Karkonoszami jak to miało miejsce jesienią ubiegłego roku. Wtedy w Parku Paulinum padł remis 1-1, a bramki w tym pojedynku zdobywali Oktawian Szwejk dla KKS-u i Oskar Giziński dla KSK. Dzisiaj obu graczy zabrakło na boisku, pierwszego z powodu szkolnego wyjazdu, drugi jest już zawodnikiem Zagłębia Lubin. Mecz wygrali goście 4-0 i był to najniższy wymiar kary dla żółto - czerwonych.
Już w 3-ej minucie wynik meczu otworzył pięknym uderzeniem z rzutu wolnego Sylwester Wersocki, bramkarz KKS-u Michał Rebkowiec mógł tylko odprowadzić piłkę wzrokiem. Kolejne minuty to dominacja biało - niebieskich, zespół trenera Łukasza Kowalskiego nie grał porywająco, jednak nie miał problemu z zamknięciem rywali na ich połowie boiska. Goście oddali kilka strzałów na bramkę miejscowych, jednak żaden z nich nie miał prawa zaskoczyć Rebkowca. W 18-ej minucie w niepozornej sytuacji Jakub Matuszewski faulował Szymona Stakowskiego, ale gwizdek sędziego Mariusza Czechowskiego milczał. Chwilę później bliski zdobycia gola był Maks Kasperek, a w 32-ej minucie sytuacji sam na sam z Rebkowcem nie wykorzystał Statkowski. Duża w tym zasługa golkipera KKS-u, który sparował piłkę na słupek.
Do kuriozalnej sytuacji doszło natomiast w 35-ej minucie. W pole karne żółto - czerwonych wpadł Wojciech Paradowski, już w 16-tce najprawdopodobniej został pchnięty przez Pawła Sędzimira, co spowodowało upadek gracza Karkonoszy, który przekoziołkował i zupełnie nieświadomie wybił piłkę z rąk Rebkowca, a ta wpadła do bramki. Wydaje się, iż gol nie powinien zostać uznany.
W II połowie lider ligi okręgowej jeszcze bardziej zdominował wydarzenia na placu gry. Sytuacji do zmiany wyniku nie brakowało, niestety dla zawodników Karkonoszy razili oni dzisiaj zastraszającą nieskutecznością, a pudło za pudłem notował Paradowski, który mógł dzisiaj wyśrubować swój strzelecki rekord. Zakończyło się na dwóch golach Wojtka, bo w 42-ej minucie ponownie wpisał się na listę strzelców zamykając ładną akcję Wersockiego. Pięć minut przed końcem spotkania asystent przy trzecim golu zamienił się w egzekutora przy czwartym. Piłka po jego strzale w długi róg przeszła pod rękawicami bramkarza KKS-u, tym razem wydawało się, że mógł on zareagować lepiej.
Jeśli chodzi o poczynania KKS-u w ofensywie, to przez całe spotkanie piłkarze w czerwonych koszulkach oddali jeden strzał na bramkę gości. W II połowie Piotr Szukiel próbował uderzeniem pod poprzeczkę pokonać Michała Pietrzaka, ten pewnie wyłapał futbolówkę.

KKS JG - KARKONOSZE JG 0-4 (0-2)

Bramki: 0-1 Wersocki 3', 0-2 Paradowski 0-4, 0-3 Paradowski 42', 0-4 Wersocki 65'.

KKS: Rebkowiec - Kopiec, Matuszewski, Sędzimir, Słomka, Szpak, Habasiński, Szukiel, Zatorski, Śliwka, Ławrynowicz.
KSK: Gwizdała - Wersocki, Śniegula, Czernik, Stolarski, Lachowicz, Paradowski, Ofiarski, Golonka, Statkowski, Kasperek. Rezerowi: Michał Pietrzak, Maciej Pietrzak, Retych, Gil, Niewiero.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban