Ważna wygrana Karkonoszy
Trzecie zwycięstwo w rundzie wiosennej odnieśli dzisiaj piłkarze Karkonoszy Jelenia Góra. Po pokonaniu Sokoła Wielka Lipa i AKS-u Strzegom, tym razem jeleniogórzanie okazali się lepsi od Łużyc Lubań, co ciekawe każde z tych spotkań zakończyło się identycznym rezultatem, 3-2 na korzyść biało - niebieskich.
Mecz mógł się rozpocząć po myśli przyjezdnych, jednak uderzenie z woleja Pawła Jakimowicza po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przeszło nad poprzeczką. Minutę później bliski pokonania Macieja Baszaka był Tomasz Krakówka, jednak po jego strzale golkiper Łużyc zdołał zbić futbolówkę na słupek. Po kwadransie groźną akcję przeprowadził Łukasz Kusiak, były zawodnik Karkonoszy minął dwóch rywali, by zakończyć akcję niecelnym uderzeniem. Pięć minut później popularny Kusy już się nie pomylił celną główką zamykając akcję Grzegorza Skwary. Odpowiedź podopiecznych trenera Artura Milewskiego przyszła w 27-ej minucie. Z boku pola karnego na 6-7 metr piłkę zagrał Mariusz Malarowski, tam po dotknięciu jej przez Łukasza Kowalskiego na chwilę zapobiegł utracie gola Baszak, jednak przy dobitce Kowala był już bez szans. Wynik 1-1 utrzymał się do przerwy, choć sytuacje na kolejne bramki były. Więcej miały ich Karkonosze, szkoda zwłaszcza uderzeń Kowalskiego i Krystiana Majera, po których piłka wylądowała na poprzeczce. Ze strony Łużyc szczęścia próbował Marek Majka, ale raz przegrał pojedynek z Dubielem, w innej sytuacji świetną interwencją popisał się Artur Milewski.
Po zmianie stron goście świadomi swojego trudnego położenia w ligowej tabeli z miejsca ruszyli do przodu celem zdobycia drugiego gola. Bliski tego był Kusiak, ale piłkę po jego główce z linii bramkowej wybił Kazimierz Hamowski. Po chwili akcja przeniosła się na drugą stronę boiska, gdzie na linii pola karnego piłkę otrzymał Majer. Napastnik przyjmując piłkę odwrócił się w kierunku bramki Łużyc i z zimną krwią pokonał Baszaka. W 65-ej minucie minimalnie nad poprzeczką uderzał Malarowski. Tempo gry siadło, a nieco uśpieni prowadzeniem gospodarze zostali boleśnie wyrwani z letargu przez Kusiaka, który zauważył, iż Dubiel odkrył niemal całą bramkę i mocnym strzałem z blisko 30 metrów doprowadził do wyrównania.
Jak się okazało nasi piłkarze potrafili się podnieść po tym ciosie. W doliczonym czasie gry Grzegorz Malinowski podciął Marcina Krupę za co obejrzał drugą żółtą kartkę, a rzut wolny z 25 metrów bajecznym strzałem na gola zamienił Malarowski.
KARKONOSZE JELENIA GÓRA - ŁUŻYCE LUBAŃ 3-2 (1-1)
Bramki: 0-1 Kusiak 21', 1-1 Kowalski 27', 2-1 Majer 57', 2-2 Kusiak 82, 3-2 Malarowski 90'+2'.
Czerwone kartki: Malinowski 90'+1' za dwie żółte.
Żółte kartki: Michalak oraz Modzelewski.
Sędziowali: Hubert Kut jako główny oraz Jarosław Grobelny i Bartosz Szafran.
Widzów: 80.
KSK: Dubiel - Walczak, Hamowski, Milewski (40' Szramowiat), Jurkowski, Bednarczyk, Krakówka (77' Michalak), Majer, Malarowski, Kowalski (62' Khodzamkulov), Krupa.
ŁUŻYCE: Baszak - Łotecki, Andruchów, Modzelewski, Malinowski, Jakimowicz, Skwara (59' Bojdziński), Fereniec (79' Pawłowicz), Misiurek (72' Macioszczyk), Kusiak, Majka.
Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży