Olimpia pokonała Piasta Zawidów

Trzecie zwycięstwo z rzędu odnieśli dzisiaj na własnym boisku piłkarze kowarskiej Olimpii. Po pokonaniu lubańskich Łużyc, tym razem ofiarą podopiecznych trenera Marka Siatraka padł inny zespół z okręgu jeleniogórskiego - Piast Zawidów.
Obfite opady deszczu z ostatnich dni i nocy sprawiły, że piłkarze obu ekip musieli walczyć na murawie zbliżonej do pola ryżowego. Nie przeszkodziło to kowarzanom objąć prowadzenia już w pierwszej minucie gry. Z rzutu wolnego wprost na głowę Marcina Smoczyka dośrodkował Maciej Udod i było 1-0. W 5-ej minucie spory zamęt w polu karnym gości siał Maciej Liszka, jednak w ostatniej chwili obrońca Piasta zdołał zablokować jego uderzenie. Rozkojarzeni zawidowianie nadal mieli kłopoty z graczami Olimpii, którzy prostymi środkami zdobywali teren i co rusz znajdowali się w okolicach pola karnego Piasta. W 10-ej minucie wbiegł w nie Mateusz Kraiński i nim zdążył oddać strzał został sfaulowany przez Grzegorza Kazimierskiego. Jedenastkę bezbłędnie wykonał Udod i kibice z biało - zielonymi szalami mogli fetować drugiego gola swoich pupili.
Po kwadransie przebudzili się podopieczni Rafała Wichowskiego, niestety dla nich Tomasz Michalkiewicz z niewielkiej odległości nie potrafił głową umieścić piłki w sieci. Cztery minuty później minimalnie z linii pola karnego chybił Krzysztof Mazur. Do końca I połowy nie działo się już wiele, warto tylko odnotować potencjalne zagrożenie pod obiema bramkami po akcjach Udoda i Mazura.
Po zmianie stron Olimpia kontrolowała przebieg wydarzeń, gdyż zawidowianie zupełnie nie mieli pomysłu na akcje zaczepne. Gra miejscowych atakiem pozycyjnym nie była zbyt piękna dla oka, mimo to w 53-ej minucie powinno być 3-0, jednak piłki odbitej przez golkipera gości po uderzeniu Marcina Zagrodnika nie potrafił skierować do bramki Sebastian Szujewski. Chwilę później Udod z bliska posłał piłkę obok słupka. Te sytuacja mogły się zemścić na kowarzanach w 58-ej minucie, ale na ich szczęście piłka po "nieudanym" dośrodkowaniu Konrada Tkaczyka trafiła tylko w poprzeczkę.
Losy spotkania przesądziły się w 72-ej minucie. Wtedy to piłkę na przedpole bramki Piasta posłał Szujewski. Niezdecydowany Mateusz Gilewski źle obliczył swoje wyjście i Udod lekko uderzając piłkę głową przelobował go zdobywając tym samym trzeciego gola dla Olimpii. W końcówce goście przeprowadzili bramkową akcję, po wzorowej kontrze idealnie do Michalkiewicza zagrał Piotr Dzięgielski i Emil Trynda musiał wyjąć futbolówkę z sieci. W doliczonym czasie gry czwartej bramki dla Olimpii szukał Julian Rudnicki, jednak choć był bliski tego celu, dwa razy się pomylił.

OLIMPIA KOWARY - PIAST ZAWIDÓW 3-1 (2-0)

Bramki: 1-0 Smoczyk 1', 2-0 Udod 10', 3-0 Udod 72', 3-1 Michalkiewicz 88'.
Żółte kartki: Milczarek oraz Sareło, Mazur, Kazimierski, Woźny, Kiewra.
Sędziowali: Marcin Teklak jako główny oraz Janusz Zieliński i Paweł Kuniawski.
Widzów: 300.

OLIMPIA: Trynda - Smoczyk, Kraiński, Han, Kuźniewski, Zagrodnik, Milczarek, Zatylny (80' Dregan), Liszka (86' Szaraniec), Szujewski, Udod (74' Rudnicki).
PIAST: Gilewski - Grześkiewicz (29' Gorzka), Kazimierski, Woźny, Sareło, Dzięgielski, Myczkowski (75' Kleszczyński), Kiewra, Mazur (71' Kozłowski), Tkaczyk, Michalkiewicz.

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban