Piast rzutem na taśmę ograł imiennika z Nowej Rudy
Gospodarze z Zawidowa przystąpili do meczu bez kontuzjowanych Jakuba Gilewskiego oraz Tomasza Grabowskiego. Do składu wrócił natomiast trener Rafał Wichowski. W ekipie gości zabrakło z kolei kontuzjowanego Kublika. Losy meczu, który był ciekawym spektaklem rozstrzygnęły się w doliczonym czasie gry. Wówczas po dośrodkowaniu Mazura do piłki doszedł Kozłowski, odegrał ją do T. Michalkiewicza i ten po chwili mógł przyjmować gratulacje od kolegów z zespołu. - W pierwszej części goście mieli optyczną przewagę. Po przerwie można było odnieść wrażenie, że zadowolą się remisem. Czekali na kontry. To my jednak w końcówce zdołaliśmy strzelić gola. Uważam, że o tą jedną bramkę byliśmy lepsi - powiedział po meczu trener miejscowych Rafał Wichowski. - Wynik nie oddaje tego co działo się na boisku. Byliśmy zespołem lepszym, stwarzaliśmy okazje, ale czegoś nam brakowało. Chłopcy opuszczali boisko ze łzami w oczach. Włożyli w ten mecz masę wysiłku. Taka jest jednak piłka. Dobrze, że szansę na rehabilitacje będziemy mieli już w środę - skomentował z kolei Karol Ulatowski, trener ekipy z Nowej Rudy.
PIAST ZAWIDÓW - PIAST NOWA RUDA 1:0 (0:0)
Bramka: 1:0 T. Michalkiewicz (90+3). Sędziowali: Marek Opaliński jako główny oraz Sławomir Cierlik i Damian Czukiewski (Legnica). Widzów: 150.
ZAWIDÓW: M. Gilewski - Kiewra, Woźny, R. Sareło, Grześkiewicz, Wichowski (70 Kozlowski), Myczkowski (60 Kleszczyński), Dzięgleski, Mazur, M. Michalkiewicz (70 T. Michalkiewicz), Tkaczyk.
NOWA RUDA: Turkowicz - Osicki, Lis, Piotr Ulatowski, Paweł Ulatowski, Bolisęga (70 Szarek), Horka, Polak, Pieróg (80 Osiecki), Kamiński, Matusik (40 Stasiński).
(GB)
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży