Sudety podjęły walkę, ale będzie trzeci mecz
Z podniesionymi głowami opuścili dzisiaj parkiet w hali im. Mariana Koczwary koszykarze Sudetów Jelenia Góra. Co prawda minimalne zwycięstwo 74-72 odniósł GTK Fluor Gliwice, ale osłabiony brakiem Rafała i Łukasza Niesobskich nasz zespół podjął wyzwania stawiając się faworyzowanemu rywalowi do ostatnich sekund spotkania.
Mecz Sudety rozpoczęły piątką: Michał Kozak, Karol Wojciul, Paweł Minciel, Aleksander Raczek i Jakub Czech. Już w pierwszej akcji punkty zdobył Czech, chwilę później na trójkę Tomasz Wróbla udaną akcją odpowiedział Wojciul i stało się jasne, że wyżej notowany zespół z Gliwic czeka w Jeleniej Górze trudna przeprawa. Po upływie czterech minut goście objęli prowadzenie 14-9, głównie za sprawą aktywnego Mariusza Bacika, który stosunkowo łatwo radził sobie z naszymi graczami, zwłaszcza z nienajlepiej dysponowanym dzisiaj Pawłem Mincielem. Straty szybko zostały odrobione i po rzutach Wojciula, Raczka i Czecha jeleniogórzanie notowali wynik 17-16 na swoją korzyść. Ostatecznie I kwartę wygraliśmy 23-22. W kolejnej ćwiartce w poczynania obu ekip wdarło się sporo nerwowości. W barwach Sudetów swoje minuty dostawała młodzież, trener Artur Czekański próbował ustawień z Sewerynem Kiljanem i Bartoszem Nadolskim na obwodzie, jednak ciężar gry nadal spoczywał na rutyniarzach. W tym chaotycznym okresie zdecydowanie wyróżniał się Jarosław Wilusz, który trafiał w ważnych momentach, do tego świetnie zbierał piłkę w obronie.
Do II połowy gospodarze przystąpili z dwoma punktami straty. Po niemal trzyminutowym okresie bez zdobyczy z obu stron, przewagę gości powiększył Bacik. Sudety goniły rywali dzięki skutecznym akcjom rozkręcającego się z minuty na minutę Raczka. W ofensywie wtórowali mu Czech, Kozak oraz Wojciul co pozwoliło jeleniogórskim kibicom cieszyć się z 6-punktowej przewagi swoich pupili, którzy grali nie tylko skutecznie, ale i efektownie łącznie z szybkimi kombinacjami kończonymi wsadami.
Przed decydującym starciem Sudety prowadziły 57-52 i wydawało się, że nasi koszykarze są na dobrej drodze do odniesienia drugiej wygranej i tym samym zakończenia rywalizacji z GTK. Niestety początek IV kwarty to popis gości, którzy choć nie mieli swojego dnia potrafili odrobić dystans z nawiązką i siedem minut przed końcem meczu prowadzili 60-57, a po upływie kolejnych trzech minut wynik brzmiał już 67-61 dla gliwiczan. W końcówce nadzieję na dobry wynik dał jeszcze rzutem za trzy punkty Kozak, ale Wróbel i Bacik punktowali na linii rzutów osobistych zapewniając swojej ekipie ważną wygraną.
Rywalizacja pomiędzy Sudetami i GTK trwa nadal, póki co mamy remis 1-1, a decydujący mecz odbędzie się w Gliwicach w środę 4 kwietnia 2013. Trener Czekański w tym spotkaniu będzie mógł skorzystać już z Rafała Niesobskiego, raczej wykluczony jest występ jego kontuzjowanego brata Łukasza. Jedno jest pewne, losy tej rywalizacji nie są jeszcze przesądzone, a Sudety udowodniły, że stać je na wyeliminowanie gliwiczan, co wierzymy za tydzień nastąpi.
Z wydarzeń około meczowych dodajmy, iż w trakcie spotkania uhonorowano legendę JKS Spartakusa Jelenia Góra Romana Misiewicza. Popularny Misiek jest kolejną osobowością, której wizerunek umieszczono w Jeleniogórskiej Galerii Sław Koszykówki. Gratulacje złożył mu m.in. Leszek Wrotniewski, jak się okazuje nowy przewodniczący rady miejskiej wyłamuje się z trendów jakim hołdują rodzimi notable i odwiedza obiekty sportowe podczas imprez. Miejmy nadzieję, iż nie był to jednorazowy wyskok.
SUDETY JELENIA GÓRA - GTK FLUOR GLIWICE 72-74 (23-22, 14-17, 20-13, 15-22)
SUDETY: Kozak - 12, P. Dąbrowski, Wojciul - 13, Raczek - 16, Czech - 15, Kiljan - 3, Wilusz - 13, Nadolski, Minciel.
Piotr Kuban
foto: Jarosław Frątczak
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży