KPR zakończył sezon zasadniczy na VI miejscu

Bez najmniejszych problemów uporały się dzisiaj z Samborem Tczew szczypiornistki KPR-u Jelenia Góra. Nasz zespół pokonał ostatni team PGNiG Superligi 28-23 i na zakończenie sezonu zasadniczego zajął szóste miejsce, które uprawnia go do rywalizacji w ćwierćfinale mistrzostw Polski z Zagłębiem Lubin.
Mecz z tczewiankami w I połowie zacięty był tylko przez siedem minut. Na gole Emilii Galińskiej x2, Ani Fursewicz oraz Ani Mączki przyjezdne odpowiedziały czterema trafieniami. Kolejne trzy minuty przyniosły trzy bramki z rzędu jeleniogórzankom, które zaczęły budować coraz większa przewagę. W 19-ej minucie wyniosła już ona osiem goli przy wyniku 14-6 dla KPR-u, w 24-ej po dwóch golach z rzutów karnych Joanny Załogi wynik brzmiał 17-7 i było to najwyższe prowadzenie żółto - niebieskich, które w końcówce I połowy pozwoliły zmniejszyć rywalkom dystans o trzy trafienia.
Po przerwie trener Małgorzata Jędrzejczak świadoma różnicy umiejętności pomiędzy zespołami dała pole do popisu dublerkom i te szczerze mówiąc zawiodły. Oczywiście wynik spotkania pozostał niezagrożony, jednak jeleniogórzanki na tle ligowych słabeuszek wypadły blado. Przede wszystkim raziły nieskutecznością, pozwalały też rywalkom na bardzo wiele w ofensywie, co pozwoliło wygrać Samborowi drugą część gry 13-11.
Przed meczem w obozie KPR-u nikt nie ukrywał, że bardziej niż własnym meczem interesowano się tym co będzie działo się w Szczecinie, gdzie Pogoń podejmowała Piotrcovię Piotrków Trybunalski. Ewentualna strata nawet jednego punktu przez szczecinianki dawała KPR-owi piąte miejsce i możliwość gry w play - off z AZS-em Koszalin, rywalem teoretycznie mniej wymagającym niż Zagłębie. Ostatecznie Pogoń wygrała 34-33, co jeleniogórscy fani przyjęli z nutką żalu, ale w jednym są też zgodni, że lepiej zagrać z lubiniankami niż SPR-em czy Vistalem. Z dużym respektem do najbliższego przeciwnika podchodzi natomiast Małgorzata Jędrzejczak: - Zagłębie to bardzo silna ekipa, która nie wymaga reklamy. Ich atutem są długie dystanse, bardzo trudno je pokonać w ligowym meczu, a gdy lubinianki do dyspozycji mają jeszcze rewanż poprzeczka jest zawieszona dwa razy wyżej. Nie pozostaje nam nic innego jak spróbować ją strącić.

KPR JELENIA GÓRA - SAMBOR TCZEW 28-23 (17-10)

KPR: Szalek, Kozłowska - Wiertelak, Rykaczewska, Fursewicz - 2, Galińska - 5, A. Mączka - 3, Skalska, Uzar, Buklarewicz - 6, Rupp, Załoga - 8, Kubicka, Żakowska - 3, Figiel - 1, Skoczyńska.

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban