Reakcje lokalnych polityków i dziennikarzy na decyzję prezydenta
Sporym echem w Jeleniej Górze odbiła się decyzja prezydenta Marcina Zawiły o odebraniu stypendiów sportowych piłkarzom jeleniogórskich Karkonoszy. Głównie dyskutuje się nie tyle o zasadności tego posunięcia, ale o czasie i sposobie załatwienia sprawy. Poniżej prezentujemy wypowiedzi lokalnych polityków, dziennikarzy oraz szefa Rady Sportu, których zainteresowaliśmy tym tematem.
Leszek Oleksy (przewodniczący Rady Sportu przy prezydencie JG): - Zabranie stypendiów piłkarzom w trakcie sezonu było nie fair, mówiąc kolokwialnie nie można zatrzymywać koni w pół drogi. Inna rzecz to sam fakt ich przyznania IV-ligowcom. Uważam, że przy egzystencji zespołu latami na poziomie ligi wojewódzkiej stypendia piłkarzom się nie należą. Jeśli nastąpią zmiany i w końcu miasto określi się wybierając wiodące dyscypliny sportu, a wśród nich znajdzie się piłka nożna, co oznacza rozwój tej dyscypliny i awanse Karkonoszy w piłkarskiej hierarchii, wtedy tak, jestem za. Czy ludzie prezydenta konsultowali decyzję o zabraniu stypendiów piłkarzom z Radą Sportu? Proszę nie żartować... :)
Wiesław Tomera (radny Jeleniej Góry): - Odebranie stypendiów piłkarzom uważam za złą, wręcz szkodliwą decyzję dla sportu w mieście. Nie rozumiem dlaczego nie została skonsultowana z komisją sportu Rady Miasta, ani z jednostką pomocniczą jaka jest Rada Sportu przy prezydencie. Wg mnie miasto stać na taki wydatek jak stypendia dla piłkarzy, mówię to z pełnym przekonaniem. Liczę, że komisja sportu zajmie się tą sprawą i zażąda stosownych wyjaśnień i uzasadnień.
Miłosz Sajnog (radny Jeleniej Góry): - W budżecie pieniądze na stypendia były zagwarantowane w podobnej wysokości co w poprzednich latach. Biorąc pod uwagę, że kluby grają w niższych klasach rozgrywkowych - a od tego zależą stypendia - to pieniędzy tych powinno wystarczyć. Działania prezydenta nie rozumiem absolutnie. Jeszcze w styczniu mówiło się o spotkaniu zarządu klubu z władzami miasta, na którym przedstawiano projekt podwyższenia stypendiów dla zawodników. Jednak najbardziej niepokojąca jest wiadomość, że tzw. zaoszczędzone pieniądze już zostały wydane na inne cele. Już w najbliższą środę przedstawię powyższe wątpliwości na komisji sportu i budżetu.
Marek Obrębalski (prezydent Jeleniej Góry w latach 2006 - 2010, radny sejmiku wojewódzkiego): - Decyzję prezydenta miasta w sprawie odebrania stypendiów sportowych piłkarzom Karkonoszy uważam za nieuzasadnioną. Po pierwsze dlatego, że zespół nieźle spisuje się w IV lidze, a już praktycznie za kilkanaście dni rozpocznie się runda wiosenna. Taka zmiana w zakresie wspierania zawodników w trakcie rozgrywek jest po prostu rażąca. Po drugie, przyznając przez kilka lat stypendia sportowe nie tylko dla piłkarzy Karkonoszy, ale i zawodników innych klubów w innych dyscyplinach sportowych rozumiem doskonale praktyczne znaczenie tych środków finansowych dla ich rozwoju sportowego. Stypendia w tym przypadku są formą częściowej rekompensaty indywidualnych kosztów sportowego życia. Po trzecie, kwota comiesięcznych stypendiów sportowych - moim zdaniem - nie przekracza aktualnych możliwości finansowych miasta.
Oliwier Kubicki (radny Jeleniej Góry): - Uważam decyzję prezydenta Zawiły za skandaliczną. Inwestycje w ludzi zawsze się opłacają - dotyczy to także sportowców, którzy reprezentują nasze miasto. Niestety polityka władz miasta doprowadziła finanse Jeleniej Góry do takiej zapaści, że czeka nas więcej bolesnych i niewytłumaczalnych cięć. Platforma Obywatelska potrafi tylko budować absurdalnie drogie stadiony , zapomina, iż ktoś powinien jeszcze na nich grać. Poza premierem Tuskiem - oczywiście.
Robert Prystrom (prezes Wspólnego Miasta): - Odebranie stypendiów odbieram jako ostateczny dowód działania na szkodę rozwoju sportu w Jeleniej Górze. Jeśli popatrzeć na skalę niegospodarności miasta i niekompetencji prezydenta, widzimy ponoszone straty w milionach złotych rocznie (np.: rewitalizacja Parku Zdrojowego czy Termy Cieplickie). Moim zdaniem, zamiast odbierać stypendia na miesięczną kwotę 9 tys. zł wypłacanych kilka razy w roku, bardziej pożytecznym byłoby zwolnienie i zlikwidowanie etatu dwóch doradców prezydenta, rzecznika prasowego i asystenta prezydenta, którzy niczego pożytecznego nie robią, a kosztują podatników miesięcznie przeszło 20 tys. zł. Rocznie prezydent miałby do dyspozycji na stypendia sportowe dodatkowe 240 tys. zł! W skali kadencji to ponad 500 tys. zł! Tak bym uczynił jako prezydent.
Wojciech Chadży (radny Jeleniej Góry): - Nie rozumiem decyzji prezydenta, zwłaszcza wyboru momentu w jakim wdrożył ją w życie. Budżetu miasta nie planuje się z dnia na dzień, więc tym bardziej nie rozumiem, że dopiero teraz urzędnicy doszli do wniosku, iż zabrane piłkarzom pieniądze są im niezbędne do innych celów. Czy IV-ligowi piłkarze powinni otrzymywać stypendia? Odpowiem trochę przewrotnie, wolałbym aby klub jako taki dostawał większą dotację. Myślę, że zarząd Karkonoszy lepiej rozdysponowałby otrzymaną kwotę.
Grzegorz Bereziuk (dziennikarz Słowa Sportowego): - Jako miłośnik lokalnego sportu zawsze z radością przyjmuję informację, że lokalne władze angażują się w rozwój klubów, zwłaszcza tych amatorskich. Informacja o budowie niemal od podstaw nowego stadionu przy ul. Złotniczej dawała jasny sygnał, że do Jeleniej Góry wkrótce wróci piłka na wysokim poziomie. Decyzja władz miasta o cofnięciu stypendiów dla piłkarzy jest kompromitacją. Wszystko dlatego, że zmiana reguł gry nastąpiła w połowie sezonu. Tak się nie robi. Niestety podobnych sytuacji w naszym Państwie z dnia na dzień jest coraz więcej. Uważam, że włodarze oszczędności powinni poszukać w zupełnie innych miejscach. Inną kwestią jest fakt, że kiedyś normalnością było, iż w ligach amatorskich piłkarze grali dla idei, bądź otrzymywali popularną dietę.
Przemysław Kaczałko (dziennikarz Jelonka.com): - Kryteria przyznawania stypendiów sportowych w Jeleniej Górze od lat wzbudzały wiele emocji, dyskryminowały sporty indywidualne, faworyzując gry zespołowe. Jednak w przypadku piłkarzy Karkonoszy, którzy występują "zaledwie" w IV lidze należy zwrócić uwagę na popularność danej dyscypliny i ilość osób trenujących w klubie we wszystkich grupach wiekowych. Jeśli kluczem ma być cyferka przy lidze, w której występują to "pożal się boże"... W każdej chwili kilku sprawnych organizatorów może stworzyć drużynę hokeja na lodzie, na trawie, czy curlingu i wg. tych kryteriów należą się zawodnikom stypendia ponieważ na starcie wystąpią w II lidze (choć pani ministra Mucha znana jest z opieki nad trzecią ligą hokeja). Pamiętajmy, że w przypadku koszykarek Karkonoszy i Wichosia nie dość, że finansuje sie dwie drużyny jednej dyscypliny to jeszcze występują one w najniższej lidze swojej dyscypliny - to tak jak B-klasa w piłce nożnej. Zatem moim zdaniem nie powinno się odbierać stypendiów piłkarzom, można zmniejszyć ilość np. do 14 zawodników, ale nie odbierać. Oszczędności szukałbym w napuchniętej administracji samorządowej, a nie w sporcie!
Jacek Sałaputa (dziennikarz Muzycznego Radia): - Nie robi się takich rzeczy w trakcie sezonu. Skoro przed startem rozgrywek obiecano pieniądze należało dotrzymać słowa. Czy za grę w IV lidze piłki nożnej powinno się otrzymywać stypendium to temat do odrębnej dyskusji. Problem jest złożony, zacząć trzeba od wskazania wiodących dyscyplin sportowych w mieście. Jeśli wśród nich znajdzie się piłka nożna i miasto zdecyduje, że stawia na futbol, nie widzę problemu aby piłkarze otrzymywali stypendia.
Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży