Rafał Wichowski: Typowanie to loteria
Piast Zawidów spisuje się rewelacyjnie w bieżącym sezonie czwartej ligi. Piłkarze trenera Rafała Wichowskiego są w ścisłej czołówce z minimalną stratą do lidera. Zespół od pierwszej połowy stycznia szykuje się do piłkarskiej wiosny. O szczegóły zapytaliśmy samego szkoleniowca Piasta.
Jak wyglądają przygotowania Piasta do rundy wiosennej?
- Treningi rozpoczęliśmy 11 stycznia i podobnie jak co roku do pierwszego meczu o punkty spotykamy się cztery razy w tygodniu. Do tego dochodzą sparingi, na które zapraszam wszystkich naszych sympatyków. Zawsze gramy w soboty na sztucznym boisku w Zgorzelcu o godzinie 14.
Frekwencja na treningach zadowala szkoleniowca?
- Zdecydowanie nie, ale z dnia na dzień widać poprawę. Zadowoliłaby mnie gdyby wyniosła sto procent. Nie zmienia to faktu, że wcześniej nakreślony przeze mnie tok przygotowań jest realizowany zgodnie z planem. Jedni zawodnicy wsiedli do tego pociągu na pierwszej stacji inni wsiadają na kolejnych, a pewnie zdarzą się też tacy, którym ten pociąg ucieknie. Tak niestety wyglądają realia amatorskiego klubu. Każdy coś robi przecież poza piłką, a do tego ma swoje rodziny. Trzeba się z tym liczyć. Wychodzę z założenia, że się nie oszukujemy i każdy robi wszystko żeby jak najlepiej przygotować się do rundy wiosennej.
Dotychczas rozegraliście dwa mecze towarzyskie. Dały one odpowiedź co będzie Waszą silną stroną, a nad czym cały czas musicie pracować?
- Pierwsze sparingi tak jak powiedziałem chłopakom, to przede wszystkim przyjemna forma uzupełnienia pracy jaką wykonujemy w tygodniu. Możliwość zagrania na pełnowymiarowym boisku, sprawdzenia chętnych do gry w Piaście i zawodników, którzy w ligowej rywalizacji grali mniej. W pierwszym sparingu z Granicą Bogatynia tych chętnych było siedmiu, więc przyjrzenie się im było najważniejsze. W drugim meczu z Piastem Iłowa graliśmy praktycznie prawie samymi swoimi zawodnikami i zakładaliśmy, że odwrotnie niż w lidze to my postaramy się prowadzić grę i zagrać wyżej. W mojej ocenie wyszło to dość średnio.
Wspomniałeś, że podczas sparingu z Granicą przyglądałeś się nowym piłkarzom. W związku z tym w porównaniu do rundy jesiennej w drużynie dojdzie do zmian kadrowych?
- Najważniejsze to fakt, że poza Tomaszem Baranem nie ma sygnałów od żadnego z zawodników ze starej kadry o chęci zmiany barw klubowych, co nawiasem mówiąc zimą nie jest takie proste. Naszą bolączką jest ciągle bramkarz do rywalizacji z Mateuszem Gilewskim. Ostatni jego konkurent nie poradził sobie z tą rolą. Zależało mi na znalezieniu dynamicznego skrzydłowego i jest duża szansa, że uda nam się takiego zawodnika pozyskać. Ostatnim moim życzeniem byłby defensywny pomocnik, najlepiej młodzieżowiec.
Po udanej jesieni apetyty kibiców są mocno rozbudzone. Co będzie celem Piasta w rundzie wiosennej?
- To normalne, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Sam mam podobne odczucia. Obecną naszą lokatę uznaje za duży sukces, bo Piast w czwartej lidze nigdy nie plasował się w pierwszej piątce. Jednak liczy się przede wszystkim miejsce na końcu sezonu, a nie na jego półmetku. W tej lidze może wygrać każdy z każdym i przewidywanie kto zajmie jakie miejsce dzisiaj jest loterią.
A gdyby udałoby się Wam wywalczyć awans bylibyście z marszu gotowi do gry w trzeciej lidze?
- Osobiście nie interesowałem się jakie wymogi licencyjne są niezbędne do gry w III lidze. Trudno więc odnieść się do tej sprawy od tej strony. Sportowo na pewno jest to wyzwanie, ale patrząc co robi Ślęza Wrocław w tej lidze w składzie niewiele zmienionym od tego z przed pół roku nie demonizowałbym poziomu tych rozgrywek. No i tak poza tym kto zabroni biednemu żyć bogato (śmiech).
Rozmawiał
Grzegorz Bereziuk
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży