Karkonosze rozpoczęły ładowanie akumulatorów

8 stycznia rozpoczęli przygotowania do rudny wiosennej piłkarze Karkonoszy Jelenia Góra. Biało - niebiescy trenują cztery razy w tygodniu, rozpoczynają we wtorki bieganiem po okolicznych górkach, w środy odwiedzają siłownię i halę przy ulicy Sudeckiej, czwartki i piątki trener Artur Milewski zarezerwował na treningi w hali przy ulicy Złotniczej. Weekendy póki co są wolne, zmieni się to na początku lutego gdy jeleniogórzanie rozpoczną gry sparingowe. Zainaugurują je w Desnej z bardzo silnym rywalem, bo II-ligowym Górnikiem Wałbrzych (31 stycznia 2013, godz. 16:30). Następne trzy spotkania odbędą się w Zgorzelcu, gdzie Karkonosze zagrają kolejno z Granicą Bogatynia (3 luty, godz. 10:00), Lotnikiem Jeżów Sudecki (10 luty, godz. 12:00), BKS-em Bolesławiec (17 luty, godz. 10:00). Na koniec lutego (24, godz. 11:00) piłkarze z Jeleniej Góry wybiorą się do Legnicy, tam sprawdzi ich III-ligowa Prochowiczanka Prochowice. Test mecze zakończy konfrontacja z Olimpią Kowary, wstępnie zaplanowano ją na 2 marca, jednak trenerzy jeszcze nie ustalili godziny i miejsca rozegrania tego meczu. 9 marca Karkonosze meczem Pucharu Polski z Pogonią Świerzawa oficjalnie rozpoczną rundę wiosenną, spotkanie to odbędzie się na wyjeździe. Tydzień później nasz zespół odwiedzi Kłodzko, gdzie w ramach XVII kolejki zmierzy się z miejscową Nysą.
Niestety póki co treningi nie cieszą się zbyt dużym zainteresowaniem jeleniogórskich piłkarzy, jak mówi Artur Milewski średnia na zajęciach wynosi 10-12 osób. Do tej pory pojawili się na nich: Klim Khodzamkulov, Kazimierz Hamowski, Michał Dubiel, Damian Borowski, Paweł Marek, Łukasz Kowalski, Paweł Walczak, Marcin Bednarczyk, Daniel Ziomek, Tomasz Malinowski, Przemysław Wajda, Tomasz Krakówka, Krystian Majer i Michał Szramowiat. Tylko kilku graczy nie opuściło żadnego treningu. Choć przygotowania trwają już ponad tydzień są zawodnicy, którzy nadal nie wznowili zajęć po przerwie świąteczno - noworocznej: Mariusz Malarowski, Mirosław Gałuszka, Marcin Krupa, Dawid Celencewicz i Marek Nicpoń oraz Maciej Jurkowski i Mark Wawrzyniak. Dwaj ostatni obecnie nie przebywają w Jeleniej Górze, popularny Wawrzyn wyjechał do Austrii, ale wrócić ma w poniedziałek 21 stycznia, natomiast Maciek już od początku sezony mieszka we Wrocławiu, gościnnie trenując z tamtejszą Wratislavią. - Obawiam się, że Maćka wiosną może już z nami nie być, sumiennie przyjeżdżał na każdy mecz, ale nie ukrywa, że jest to dla niego męczące i chciałby znaleźć sobie piłkarską przystań w okolicach stolicy Dolnego Śląska. Jestem za tym aby pójść mu na rękę - deklaruje trener KSK. - Na więcej ubytków w chwili obecnej się nie zanosi, rozważam jeszcze czy nie wypożyczyć do końca sezonu Dawida Celencewicza i Marka Nicponia. To młodzi chłopcy, chyba póki co powinni zdobywać piłkarskie ostrogi w niższych ligach - dodaje.
Jeśli chodzi o wzmocnienia to od pierwszego treningu jest z drużyną Tomasz Malinowski, który po pół roku zakończył swój mariaż z Polonią Leszno. Zarówno zawodnik jak i klub są zainteresowane ponowną współpracą, jednak czy tak się stanie pokaże czas. Do dyspozycji trenera Karkonoszy miał też być Radosław Paradowski, zawodnik Lotnika jeszcze 7 stycznia zapowiadał swoje uczestnictwo w przygotowaniach IV-ligowca, mimo to na żadnym z treningów się nie pojawił. - Nie mamy środków finansowych na transfery, jednak nie rezygnujemy z poszukiwań. Chciałbym wzmocnić drużynę jednym graczem na każdą pozycję poza bramkarzem. Na pewno w grę nie wchodzą doświadczeni piłkarze z dużych ośrodków, będziemy szukać lokalnie w niższych klasach rozgrywkowych. Być może kadra zostanie poszerzona o najzdolniejszych juniorów - mówi A. Milewski.
Jak mówi opiekun biało - niebieskich celem minimum jaki chciałby osiągnąć z zespołem jest miejsce w pierwszej piątce ligowej tabeli. Nie będzie o to łatwo, bo jest grupa drużyn, która ma podobne priorytety, do tego lepszą pozycję wyjściową. - Nie wykluczam, że po dobrym starcie możemy jeszcze włączyć się do walki o awans, z drugiej strony dwie, trzy porażki z rzędu mogą sprawić, że będziemy musieli się stresować walką o utrzymanie. Liga w tym roku jest bardzo ciasna i wiele scenariuszy jest możliwych - przewiduje trener Milewski.

Piotr Kuban