Koszykarki Wichosia nareszcie zwycięskie

Aż do VII kolejki II ligi koszykówki kobiet musiały czekać na zwycięstwo koszykarki Wichosia Jelenia Góra. Nasz zespół pokonał we własnej hali najsłabsza ekipę ligi Maximusa Kąty Wrocławskie 84-36 i po serii pięciu porażek z rzędu zrzucił z siebie brzemię drużyny niezdolnej do wygrywania.
Losy spotkania z ekipą spod Wrocławia na papierze były rozstrzygnięte praktycznie przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Co prawda zarówno Wichoś jak i Maximus miały na swoich kontach komplet porażek, jednak po wynikach gołym okiem było widać, iż jeleniogórzanki w swoich meczach sprawiały rywalom wiele kłopotów, a zawodniczki z Kątów Wrocławskich regularnie były gromione przez każdą ekipę. Potwierdziło się to na boisku w hali Szkoły Podstawowej nr 11. Goście prowadzili tylko raz 2-0, po chwili gospodynie wyrównały i wyszły na prowadzenie, powiększając je z każdą minutą do ostatniej syreny.
Świadom różnicy umiejętności pomiędzy obiema ekipami wydawał się być trener Rafał Sroka, który zestawił dwie piątki, rotując nimi co kwartę, tak by każda z zawodniczek dostała swoje minuty na boisku. Najdłużej grała Dagmara Palewicz, czego efektem był jej najlepszy dorobek wśród jeleniogórzanek - 24 punkty. Jak mówił po meczu trener Sroka, w tej zawodniczce widzi duży potencjał i będzie chciał go wykorzystywać w kolejnych spotkaniach. Po za tym szkoleniowiec Wichosia chwalił swój zespół za postawę na placu gry i cieszył się z pierwszej wygranej, traktując ją jako dobrą monetę na kolejne udane występy Wichosia. Co zrozumiałe dobrego humoru nie miał po meczu trener Maximusa Maciej Zaremba, przyczyn porażki swojego zespołu upatrywał w kłopotach kadrowych. - Ciągle się uczymy i staramy bawić się koszykówką. Fakt bycia jedyną drużyną bez zwycięstwa nie jest przyjemny, ale nie zrażamy się i na treningach dołożymy wszelkich starań, by najbliższym czasie to zmienić - dodaje szkoleniowiec Maximusa.
Być może wynik dzisiejszego meczu byłby jeszcze bardziej korzystny dla jeleniogórzanek, gdyby mogła w nim wystąpić Joanna Pawlukiewicz. Niestety najlepsza w bieżącym sezonie zawodniczka Wichosia na jednym z treningów doznała urazu stawu skokowego i musi pauzować. Na dzisiaj nie sposób dokładnie przewidzieć ile potrwa przerwa z koszykówką Joanny, możliwe, iż nie dane jej będzie zagrać w derbach Jeleniej Góry przeciwko Karkonoszom, które zaplanowano na 9 grudnia 2012.

WICHOŚ JELENIA GÓRA - MAXIMUS KĄTY WROCŁAWSKIE 84-36 (20-8, 19-13, 19-7, 26-8)

WICHOŚ: Fredziak - 6, Owsiańska - 8, Fojna - 2, Aleksandrowicz - 2, Sojka - 2, Jaworowska - 14, Balsam - 8, Klementowska - 4, Mochól - 6, Palewicz - 24, Polis - 8.

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban