KPR odczarował własną halę

Skuteczny i momentami efektowny szczypiorniak w wykonaniu KPR-u Jelenia Góra oglądali kibice zgromadzeni w hali przy ulicy Złotniczej. Jeleniogórzanki pokonały wyżej notowany Start Elbląg 29-25, tym samym, odnosząc pierwszą wygraną we własnej hali w sezonie 2012/2013 i przerywając serię pięciu porażek z rzędu.
Jeleniogórzanki weszły w spotkanie znakomicie, dzięki determinacji w działaniach obronnych i zdecydowaniu w ofensywie, już po trzech minutach objęły prowadzenie 4-1. Po kilku kolejnych i dwóch golach Małgorzaty Buklarewicz oraz jednym Małgorzaty Mączki było już 7-2 i zanosiło się na pogrom przyjezdnych. Nic takiego nie miało miejsca i z upływem czasu elblążanki niebezpiecznie zbliżały się do gospodyń, by w 13-ej minucie po golu Ivety Matouskovej tracić już do KPR-u tylko jednego gola. Od tego momentu ciężar zdobywania bramek wzięła na siebie niezawodna Joanna Załoga, głównie dzięki jej trafieniom w 37-ej minucie było 13-10 dla jeleniogórzanek, jednak Start zdołał przed przerwą odrobić tę stratę i I połowa zakończyła się remisem po 13.
Po wznowieniu gry dwa szybkie gole Marty Karweckiej i Agnieszki Wolskiej pozwoliły gościom wyjść na 15-13. Strzelecka niemoc KPR-u trwała aż 6 minut, przerwała ją skutecznie egzekwując rzut karny Załoga. Chwilę później do protokołu wpisały się Mariola Wiertelak i Anna Mączak. Dla tej drugiej był to debiut w oficjalnym meczu jeleniogórskiej ekipy. Jak się okazało debiut marzenie, gdyż Ania w ciągu niespełna 20 minut rzuciła 7 goli, do tego swoją pełną wigoru grą wraz z Joanną Załogą pociągnęła zespół do sukcesu. Pomimo kliku miesięcznego leczenia przez zawodniczkę urazu barku nie widać u niej było żadnej bojaźni, żadnych oporów przed agresywną i ofiarną grą. Po prostu A. Mączka dała z siebie maxa, co zdecydowanie mogło się podobać kibicom i przyniosło wymierne efekty zespołowi. Dodajmy też, że w końcu dobry mecz zagrały jeleniogórskie bramkarki. W I połowie bez zarzutu spisywała się Martyna Kozłowska, a w II klasę kilka razy pokazała Agnieszka Szalek, m.in. broniąc dwa rzuty karne.
W końcu zadowolona po meczu była Małgorzata Jędrzejczak, czemu trudno się dziwić. Jak mówi w końcu wypaliła koncepcja gry obronnej jej podopiecznych, pochwaliła też Annę Mączkę, mówiąc, że młoda zawodniczka pokazała dzisiaj czego dotychczas brakowało jeleniogórzankom - skutecznego rzutu z drugiej linii. Z dystansem i spokojem ocenił mecz Jerzy Ciepliński, trener Startu: - Byliśmy dzisiaj zespołem gorszym, KPR bardzo dobrze radził sobie zwłaszcza w ataku. Duże ożywienie po przerwie wniosły na boisko siostry Mączki. Zawiodły mnie nasze bramkarki, które do tej pory stanowiły o sile zespołu. Kluczem do naszej porażki była fatalna skuteczność, zmarnowaliśmy co najmniej 7-8 sytuacji stuprocentowych.

KPR JELENIA GÓRA – START ELBLĄG 29-25 (13-13)

KPR: Szalek, Kozłowska – Załoga 9, A. Mączka 7, M. Mączka 5, Buklarewicz 4, Galińska 2, Rupp 1, Wiertelak 1, Skalska, Skoczyńska, Figiel, Kubicka. Kary: 8 min.
START: Dzhukeva, Kędzierska – Matouskova 5, Wolska 4, Białoszewska 4, Aleksandrowicz 3, Szymańska 3, Jędrzejczyk 2, Janaczek 2, Cekała 1, Karwecka 1, Woronko. Kary: 6 min.

Piotr Kuban
foto: Jarosław Frątczak