Nysa górą w derbach

Mecz rozpoczął się fantastycznie dla gości. W 7. min po dośrodkowaniu K. Gorzki piłkę chciał wybić M. Monik, ale uczynił to tak niefortunnie, iż ta obok bramkarza Nysy wpadła do siatki. Gospodarze nie załamali się i ruszyli do odrabiania strat. Ta sztuka udała im się tuż przed przerwą kiedy do siatki trafił Czajkowski. Po zmianie stron stroną dominującą byli zgorzelczanie, którzy odwrócili wynik po godzinie gry. Nysa mogła wygrać okazalej, lecz w 70. min Bystryk uderzył w słupek. – Gdy straciliśmy drugą bramkę odkryliśmy się, lecz nie udało nam się stworzyć okazji do wyrównania – powiedział trener Piasta Rafał Wichowski. Niektórym piłkarzom gości z takiego obrotu sprawy zaczęły puszczać nerwy. Najlepszym tego przykładem było zdarzenie z 82 min kiedy Mazur łokciem uderzył G. Monika. Zdarzenie umknęło Mirosławowi Mazgajowi, ale całe zajście widział jego asystent i piłkarz gości został odesłany do szatni. W doliczonym czasie gry boisko za dwie żółte kartki opuścił z kolei Łuszczyk. – Zagraliśmy odważnie i to się opłaciło – powiedział piłkarz Nysy Adam Łuszczyk.

NYSA ZGORZELEC – PIAST ZAWIDÓW 2:1 (1:1)

Bramki: 0:1 M. Monik (6-samobójcza), 1:1 Czajkowski (45), 2:1 Ruszkiewicz (60). Czerwone kartki: Łuszczyk (90 – za dwie żółte) oraz Mazur (82 – niesportowe zachowanie).
Żółte kartki: Łuszczyk oraz Grabowski, Mazur.
Sędziowali: Mirosław Mazgaj jako główny oraz Jakub Krawczun i Adam Karasewicz (Wrocław).
Widzów: 300.

NYSA: Barynów – M. Monik, G. Monik, Pacak, Baran, Zarzecki, Łuszczyk, Ruszkiewicz (83 Komarzyniec), Borowy, Janicki, Czajkowski (60 Bystryk).
PIAST: M. Gilewski – Baran (65 Michalkiewicz), Kazimierski, J. Gilewski, Woźny, Kiewra, Mazur, Grześkiewicz (46 Sareło), K. Gorzka (82 Myczkowski), Tkaczyk, Grabowski.

(GB)