Woskar łatwo ograł mysłakowickiego Orła

Zaskakująco łatwo po trzy punkty w meczu z Orłem Mysłakowice sięgnęli piłkarze Woskara Szklarska Poręba. Gospodarze od pierwszych minut nadawali ton wydarzeniom boiskowym, jednak do przerwy nie potrafili zamienić sytuacji bramkowych na gole. W II połowie było już lepiej, a wynik spotkania otworzył w 53-ej minucie Robert Turczyk, który po centrze Jarosława Adamczyka z rzutu wolnego strzałem głową pokonał Pawła Wojciechowskiego. Cztery minuty później było już po meczu, kolejny stały fragment gry, piłkę na 16-ty metr wybija bramkarz Orła, gdzie przejmuje ją Marek Siatrak i mocnym plasowanym strzałem zdobywa drugiego gola. Kropkę nad "i" postawił po indywidualnej akcji Adamczyk, nieco chyba przy tym pomógł sobie ręką z czym nie mógł się pogodzić Marcin Pożoga. Kapitan Orła oznajmił to głośno sędziemu, który skrócił jego pobyt na placu gry o sześć minut.
Podsumowując, goście w Wojcieszycach na dobrą sprawę nie oddali strzału na bramkę rywali. Podobnie było w Łomnicy gdy grali z miejscowym KS-em. Jak tak dalej pójdzie mysłakowiczanie będą mieli bardzo poważne problemy z utrzymaniem się w A-klasie. Jak mówi prezes klubu Janusz Płachta, problemy kadrowe są bardzo duże. Obecnie gra głównie młodzież, która jak się okazuje jest za słaba na to by stawić czoła takim ekipom jak Woskar.

WOSKAR SZKLARSKA PORĘBA - ORZEŁ MYSŁAKOWICE 3-0 (0-0)

Bramki: 1-0 Turczyk 53', 2-0 Siatrak 57', 3-0 Adamczyk 84'.
Czerwone kartki: Pożoga 84' za dwie żółte.
Żółte kartki: Piekarec, Stasiak.
Sędziowali: Szymon Sztukowski jako główny oraz Sławomir Michałczak i Mateusz Gałuszka.
Widzów: 30.

WOSKAR: Małoszek - Siatrak, Szalej, Masłowski (78' Pędzich), Maksymiec (46' Adamczyk), Woźniczak, P. Stefanowicz (87' Jahn), Micek, Maczek (76' Kołodziejczyk), Gozdek, Turczyk.
ORZEŁ: Wojciechowski - Klempouz, Pożoga, Piekarec, Wateha (62' Amborski), Szczepkowicz, Bryniak, Konieczny, Szczotka, Stasiak, Lambert.

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban