Nieskuteczny Lotnik poległ w Bolesławcu

Wynik meczu może sugerować łatwe zwycięstwo gospodarzy. W rzeczywistości gdyby przyjezdnym dopisało trochę szczęścia rezultat mógłby być zgoła odmienny. Przez większą część pierwszej połowy mecz był wyrównany. Oba zespoły sporo grały piłką, ale ta wpadała tylko go bramki jeżowian. Najpierw w 15 min zza pola karnego uderzył Jankowski, futbolówkę głową próbował wybić jeszcze Kurzelewski, ale ta ostatecznie wpadła do bramki. W 32. min bramkarza gości pokonał Mastalerz, ale Janusz Misiewicz, asystent prowadzącego mecz Andrzeja Gila zasygnalizował pozycję spaloną napastnika BKS i gol nie został uznany. Lotnik przed przerwą najlepszą okazję do wyrównania miał w 43. min. Wówczas Górgul z 16m uderzył w poprzeczkę. Przez 20 min po zmianie stron jeżowanie posiadali optyczną przewagę i w tym czasie mieli kolejne dwie znakomite sytuacje do pokonania Kowalskiego. Po strzałach Suchaneckiego i Hobgarskiego piłka trafiała jednak w słupek. Im bliżej było końca meczu tym przyjezdni zaczęli opadać z sił. Harasimowicz zdołał ratować swoją drużynę po strzałach Jankowskiego oraz Mastalerza. W końcówce spotkania jednak musiał wyciągać piłkę z siatki po strzałach Jankowskiego oraz Mielnika.

BKS BOBRZANIE – LOTNIK 3:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Kurzelewski (15-samobójcza), 2:0 Jankowski (77), 3:0 Mielnik (88). Żółte kartki: Mastalerz, Żmudziński oraz Palimąka. Sędziował: Andrzej Gil. Widzów: 80.

BKS BOBRZANIE: Kowalski – Błoński, Pietrzak, Kamuda, W. Glanc (70 Kliwak), Powroźnik, Żmudziński (46 Mielnik), P. Glanc (60 Janicki), Mastalerz, Bochnia, Jankowski (88 Głowacki).

LOTNIK: Harasimowicz – Kurzelewski, Palimąka, Gęca, Gołąb (88 Nogaś), Kocot, Maćkowski, Suchanecki, Górgul, Hobgarski, Nowiński.

(GB)