Kielce stłamsiły KPR przy Złotniczej

- Szok, że można zagrać tak słabo - takie głosy dało się usłyszeć w II połowie na trybunach hali przy Złotniczej, gdzie kibice jeleniogórskiego KPR-u przecierali oczy z niedowierzania, gdy zawodniczki KSS Kielce zdobywały bramkę za bramką. Podopieczne Pawła Tetelewskiego dały gospodyniom lekcję skutecznego handballu, a ich przewaga w pewnym momencie wynosiła już 13 goli.
I połowa absolutnie nie zapowiadała takiego przebiegu spotkania po przerwie, przeciwnie nasz zespół po kiepskich pierwszych minutach odrobił straty, a w 23-ej minucie potrafił nawet wyjść na prowadzenie 13-9. Niestety jeszcze w końcówce tej części gry kielczanki odrobiły straty i do szatni obie ekipy zeszły przy remisie po 15. Jak się okazało na parkiet mentalnie powrócił już tylko jeden zespół, był nim KSS. Przyjezdne grały ostro - w pozytywnym sensie tego określenia - i zdecydowanie, bezlitośnie wykorzystywały błędy jeleniogórzanek, bombardując ich bramkę gradem rzutów, głównie po szybkich kontrach. Podobać mogła się zwłaszcza szybka i przebojowa Kamila Skrzyniarz, która 9 razy dziurawiła bramkę jeleniogórzanek. Na sukces kielczanek solidnie zapracowała też Marta Wawrzynkowska, skutecznie zniechęcając do gry szczypiornistki KPR-u swoimi udanymi interwencjami. Swojego dnia nie miała niestety Martyna Kozłowska, w II połowie naszą bramkarkę zawodniczki z Kielc pokonywały niemal z każdej pozycji. Piłka co chwilę wpadała do sieci po stałych fragmentach, akcjach ze skrzydła, czy rzutach z drugiej linii.
Wracając do meczu, dodajmy, że w jego końcówce trener Tetelewski dał odpocząć czołowym zawodniczkom, co wykorzystały jeleniogórzanki zmniejszając dystans o kilka goli. Dużą pracę w tym okresie wykonała Lidia Żakowska, jedna z niewielu - obok Marioli Wiertelak i Małgorzaty Mączki - graczek KPR-u, która wydawała się być myślami na parkiecie, co udokumentowała czterema golami w czterech końcowych minutach. Dodajmy, że w meczu z KSS-em nie mogła zagrać Anna Fursewicz, co było efektem urazów jakich nabawiła się w pojedynku z SPR-em Lublin.

KPR JELENIA GÓRA - KSS KIELCE 28-35 (15-15)

KPR: Szalek, Kozłowska - Wiertelak - 5, Galińska - 4, M. Mączka - 5, Skalska - 1, Uzar, Buklarewicz - 2, Rupp, Załoga - 4, Kubicka, Karwacka, Łukasik, Żakowska - 5, Figiel - 2, Michalak.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban (1-36), Jarosław Frątczak (37-96)