Piast Dziwiszów pokonał lidera
Miłą niespodziankę sprawili swoim fanom piłkarze Piasta Dziwiszów, pokonując w XII kolejce ligi okręgowej Włókniarza Mirsk 4-2. Dodajmy, iż było to zwycięstwo jak najbardziej zasłużone.
Z pierwszego gola gospodarze cieszyli się już w 9-ej minucie. Stojący pięć metrów przed bramką rywali Maciej Zyner uderzył piłkę z woleja. Ta po ślamazarnym locie trafiła w słupek i wyszła w pole wprost na próbującego interweniować Fościaka, który nogą wręcz wpakował ją do siatki. Niestety kilka minut później Zyner przy pomocy kolegów z drużyny musiał opuścić boisko z powodu odnowionego urazu kolana. Najprawdopodobniej nie zagra już do końca rundy jesiennej.
Pomimo straty kapitana dziwiszowianie nie stracili rezonu i w 26-ej minucie prowadzili już 2-0. Gol miał dwóch ojców, pierwszym z nich był Dominik Pietrzykowski popisując się lobem z ok. 40 metrów, drugim fatalnie interweniujący bramkarz Włókniarza. Cztery minuty później na trybunach i ławce Piasta zapanowała euforia. Sławomir Sobczak dośrodkował w pole karne gości, piłki nie dotknął Pietrzykowski i ta wpadła w długi róg bramki Fościaka.
Dopiero po tak zimnym prysznicu do pracy zabrali się mirszczanie. W 32-ej minucie tylko w sobie wiadomy sposób Dariusz Mikulski broni główkę Adama Kowalskiego. W następnej akcji Antoni Podobiński nie trafia w piłkę głową, ta uderza go w rękę i sędzia dyktuje jedenastkę na Włókniarza. Na gola zamienił ją Jarosław Wichowski. Odpowiedź gospodarzy mogła być natychmiastowa, ale futbolówka po główce Pietrzykowskiego mija o centymetry spojenie słupka z poprzeczką, a w drugiej sytuacji jego uderzenie kapitalnie łapie Fościak. Zemściło się to w 41-ej minucie, gdy po indywidualnej akcji Faściszewski mija kilku rywali i strzałem w długi róg daje swojej ekipie gola kontaktowego.
Po przerwie nie było spodziewanego szturmy na bramkę Mikulskiego. Przeciwnie to gospodarze jako pierwsi mogli podwyższyć wynik po uderzeniach z dystansu Łukasza Lisowskiego i Krzysztofa Kiecia. Ze strony Włókniarz najbliższy szczęścia był Kowalski oraz Wichowski, jednak przy jego strzale swoją wysoką dyspozycję potwierdził bramkarz Piasta.
Losy spotkania rozstrzygnęły się w 72-ej minucie. Nierozważnie przed własnym polem karnym zagrał Piotr Chlabicz, do bezpańskiej piłki dopadł Kieć i spokojnie nad interweniującym Fościakiem umieścił ją w sieci, ustalając wynik pojedynku na 4-2 dla Piasta.
Bardzo zadowolony zarówno z gry jaki wyniku był trener miejscowych Marek Herzberg. Jak mówi teraz przed jego zespołem szalenie trudny wyjazd do Bolesławca, ale dziwiszowianie pojadą tam z podniesioną głową by powalczyć o jak najlepszy wynik.
PIAST DZIWISZÓW - WŁÓKNIARZ MIRSK 4-2 (3-2)
Bramki: 1-0 Fościak 9' (sam.), 2-0 Pietrzykowski 26', 3-0 Sobczak 30', 3-1 Wichowski 33', 3-2 Faściszewski 41', 4-2 Kieć 72'.
Żółte kartki: Pietrzykowski.
Sędziowali: Sławomir Michałczak jako główny oraz Adam Bijak i Ryszard Gołębiowski.
Widzów: 100.
PIAST: Mikulski - Zyner (14' Stankiewicz), Kocot, Lisowski, Saniuk, Sobczak (77' Omelko), Podobiński, Kieć, Pietrzykowski (90' Gurazda), Kozan (61' Gąsiorowski), Maryszczak.
WŁÓKNIARZ: Fościak - P. Niemienionek (70' Szurmiej), Ł. Niemienionek, Kowalski, Swarzyński (46' Patynko), Jasiński (46' Dołęga), Sz. Morzecki, Chlabicz, Faściszewski, Śliwiński (75' Badura), Wichowski.
Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży