Lotnik nie traci kontaktu z czołówką

Do trzech punktów zmalała strata Lotnika Jeżów Sudecki do przewodzącego tabeli Włókniarza Mirsk. Scenariusz ten był możliwy dzięki porażce podopiecznych trenera Jarosława Wichowskiego w Osiecznicy z Leśnikiem oraz dzięki wygranej na własnym boisku z GKS-em Wartą Bolesławiecką 5-3.
Po I połowie zapowiadało się na pogrom gości, gdyż Lotnik po jej zakończeniu prowadził już 4-0. Pierwszego gola głową zdobył Damian Górgul w 16-ej minucie, w 19-ej sklonował jego akcję Bartosz Gęca. Po dwóch kolejnych na 3-0 strzałem w długi róg podwyższył Sebastian Kocot, a wynik do przerwy ustalił Jacek Hobgarski. Po przerwie przyjezdni otrząsnęli się z dominacji jeżowian i po akcji Tomasza Nalińskiego zdobyli pierwszą bramkę. Odpowiedź Lotnika była szybka i po raz drugi w protokole swoje nazwisko podkreślił Górgul, jednak ostatnie słowo należało do GKS-u, który za sprawą ponownie Nalińskiego i Mateusza Ordy zmniejszył rozmiary porażki do dwóch goli.

LOTNIK JS - GKS WARTA BOLESŁAWIECKA 5-3 (4-0)

Bramki: 1-0 Górgul 16', 2-0 Gęca 19', 3-0 Kocot 21', 4-0 Hobgarski 42', 4-1 Naliński 63', 5-1 Górgul 70', 5-2 Naliński 75', 5-3 Orda 90'.
Żółte kartki: Jurczyk (za krytykowanie orzeczeń sędziego na ławce rezerwowych).
Sędziowali: Zbigniew Mateuszów jako główny oraz Bartosz Szymko i Maciej Rybkiewicz.
Widzów: 100.

LOTNIK: Harasimowicz - Kurzelewski, Gęca (73' Paradowski), Bizoń, Kocot, Suchanecki, Górgul, Wojtas, Hobgarski (73' Nogaś), Nowiński, Maćkowski.
GKS: Kulesza - Buchowski, Tofil, Kobeluszczyk, Spychalski, Puzio, Krzysik, Naliński, Faltyn, Orda, Kotwica (46' Bigos).

Piotr Kuban