Piast Dziwiszów gościnny dla Olimpii Kamienna Góra

Zasłużone zwycięstwo 3-0 odnieśli w Dziwiszowie piłkarze kamiennogórskiej Olimpii. Goście na konfrontację z Piastem przyjechali gołą jedenastką, mimo to grając jednym składam wygraną zapewnili sobie dopiero w końcówce, choć zapewne zmęczenie dawało im się we znaki. Z drugiej strony rywale w odwodzie mieli tylko jednego zmiennika - Krzysztofa Gurazdę, który pojawił się na murawie w II połowie. Na krótką ławkę Piasta złożyły się absencje czołowych graczy: Sławomir Sobczak i Adam Kocot pauzowali za kartki, Radosław Dutka ma kontuzję, Daniel Duraj wyjechał w celach zarobkowych do Niemiec, a Marcin Kozan, po prostu nie pojawił się na stadionie w Dziwiszowie o wyznaczonej godzinie, choć był awizowany przez trenera Marka Herzberga do wyjściowego składu.
W zaistniałej sytuacji zdecydowanie lepiej radzili sobie goście. W zasadzie tylko oni w przeraźliwie nudnej I połowie mieli jakiekolwiek sytuacje do zdobycia gola, choć na miano setek z pewnością nie zasługiwały. W 7-ej minucie z 10 metrów uderzył Konrad Domin, jednak o zaskoczeniu Dariusza Mikulskiego nie było mowy. Kilka minut później Marcin Hadała z rzutu wolnego posłał piłkę metr nad poprzeczką, by po chwili słabym strzałem zmarnować dobre zagranie Radosława Dudy. Grając bezbarwnie gospodarze dopiero w 34-ej minucie poważniej zagrozili bramce kamiennogórzan, lecz piłka po strzale - dośrodkowaniu Łukasza Lisowskiego trafiła w słupek bramki gości. W odpowiedzi futbolówkę zagraną z rzutu wolnego przez Marcina Masiela wyłapał Mikulski.
Cztery minuty po przerwie bliski szczęścia był Domin, jednak trafił w nogi bramkarza Piasta. Z czasem ożywili się miejscowi, a nadzieję na gola w sercach dziwiszowskich fanów ożywił Kamil Saniuk minimalnie chybiając z ok. 20 metrów. W 63-ej minucie Lisowski dośrodkował z rzutu rożnego, piłka trafiła na głowę Macieja Zynera, który jednak minimalnie przestrzelił. W 76-ej minucie Zyner zawiódł kompletnie we własnym polu karnym, mając piłkę pod nogami przez kilka sekund zastanawiał się co z nią zrobić. Nie zamierzał się biernie temu przyglądać Przemysław Powiertowski i zdecydowanym wślizgiem wpakował ją do bramki dziwiszowian. Po chwili było po meczu, gdyż Domin jak tyczki minął Zynera, Maryszczaka oraz Stankiewicza i pięknym strzałem pod poprzeczkę podwyższył wynik na 2-0. Wynik został ustalony w 90-ej minucie po sprytnym rozegraniu rzutu wolnego Soboty z Masielem, piłkę trącił jeszcze nogą Powiertowski i ta wtoczyła się do bramki.
- Olimpia wygrała zasłużenie, zagraliśmy bardzo słabe spotkanie. Pod nieobecność graczy z pierwszego składu szansę dostali zmiennicy, niestety nie wykorzystali jej. Pokazali, że dla kilku z nich liga okręgowa to zbyt wysokie progi, a niektórzy mogliby mieć problemy nawet z grą w A-klasie. Być może gdyby nie błąd Maćka, udałoby się nam dowieźć bezbramkowy remis do końca - nie krył rozgoryczenia po meczu Marek Herzberg, trener Piasta.

PIAST DZIWISZÓW - OLIMPIA KAMIENNA GÓRA 0-3 (0-0)

Bramki: 0-1 P. Powiertowski 76', 0-2 Domin 80', 0-3 P. Powiertowski 90'.
Sędziowali: Marek Warek jako główny oraz Mariusz Trzonek i Piotr Frydryk.
Widzów: 30.

PIAST: Mikulski - Zyner, Maryszczak, Ciemniewski, Podobiński, Kieć, Saniuk, Lisowski, Stankiewicz, Omelko (65' Gurazda), Pietrzykowski.
OLIMPIA: D. Powiertowski - Sobota, Lipiński, Hadała, Masiel, Cieszkowski, A. Duda, R. Duda, Gołek, Domin, P. Powiertowski.

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban