Bezbramkowy remis w Maciejowej

Bezbramkowe, stojące na kiepskim poziomie, ale emocjonujące widowisko obejrzeli kibice w Maciejowej, gdzie zawitał mający aspiracje awansu do A-klasy Energobest Miłków. Goście rozpoczęli zawody z zamiarem szybkiego objęcia prowadzenia i choć osiągnęli przewagę sztuki tej nie udało im się dokonać. Najbliżej zmuszenia do kapitulacji Skrobiszewskiego był Wawrzyniak, ale za pierwszym razem nie potrafił go pokonać stojąc metr przed nim, za drugim trafił piłką w słupek. Z czasem gra się wyrównała, swoje okazje mieli też gospodarze, głównie po kardynalnych błędach obrońców Energobestu.
W II połowie szczęście nie uśmiechnęło się do Roska, gdyż po jego strzale futbolówka wylądowała na słupku, natomiast 10 minut przed końcem na uderzenie zdecydował się Wieczorek, jednak piłka nim doleciała do bramki trafiła w rękę jednego z obrońców Maciejowej. Sędzia nie zdecydował się podyktować rzutu karnego za to zagranie. - Moim zdaniem zagranie ręką było ewidentne i należała nam się jedenastka - irytuje się Mateusz Kraiński, trener Energobestu. - Przyjechaliśmy po zwycięstwo, od początku staraliśmy się grać piłką, jednak po ziemi nie było to możliwe, gdyż zamiast na boisku przyszło nam grać na polu usłanym stertami siana. Czasem nie widać było nawet piłki. Straciliśmy dwa punkty na swoje życzenie. Momentami mecz nie nadawał się do oglądania - podsumowuje spotkanie szkoleniowiec miłkowian.

KSM: Skrobiszewski - Białożył, Wachel, Gdeczyk, Gołubiński, Mendelski, Matwiejczyk, Sławski, Kolasa, Rużański, Gawlikowski. Rezerwowi: Dzikoński.
ENERGOBEST: Bolek - Zieliński, Stelmach, Paweł Mrozik, Bińczyk, Bukowski, Szymczyk, Bratek, Ługowski, Rosek, Wawrzyniak. Rezerwowi: Wieczorek, Tomaszewski, Lipiński, Piotr Mrozik, Fudała, Zado.

Piotr Kuban
foto: Jarosław Frątczak