Skuteczny nalot jeżowian na Sulików

Mecz dobrze rozpoczął się dla gospodarzy, którzy objęli prowadzenie w 20. min. Wówczas szarżującego Rzońcę sfaulował bramkarz Lotnika. Po chwili sprawiedliwość wymierzył Pazyra. Po zmianie stron goście wzięli się do pracy i zdołali odwrócić wynik. - Staraliśmy się walczyć do końca i mieliśmy okazje by wyrwać punkt. Zabrakło nam jednak szczęścia, a być może także nieco sił - powiedział kierownik Bazaltu Dariusz Nowak.
Oba gole dla jeżowian zdobył Sebastian Kocot. Wychowanek Szkółki Piłkarskiej Gol Jelenia Góra, z meczu na mecz gra coraz lepiej. W Sulikowie po raz pierwszy trafił w 50-ej minucie, strzałem głową zamykając akcję Damiana Górgula. Na 2-1 młody zawodnik przymierzył z 20-tu metrów, asystę przy tym golu zaliczył Dominik Kik. - Zagraliśmy niezły mecz, niestety po raz kolejny zawiodła skuteczność. Mieliśmy mnóstwo sytuacji, jednak prześcigaliśmy się w ich marnowaniu. Nie chcę dołować rywali, ale Balzat był chyba najsłabszym zespołem z jakim dane nam było się spotkać w tym sezonie - podsumował zawody Maciej Suchanecki, trener Lotnika.

BAZALT - LOTNIK 1:2 (1:0)

Bramki: 1:0 Pazyra (20-karny), 1:1 Kocot (50), 1:2 Kocot (72).
Żółte kartki: Palimąka, Hobgarski, Suchanecki, Kustosz.
Sędziował: Zbigniew Mateuszów.
Widzów: 100.

BAZALT: Michalak - Deszcz, P. Wdowikowski, Radzewicz, M. Wdowikowski, Muniak (65 Krawczyk), Ziółkowski (80 Sepioło), Koman (70 Wojtczak), Pazyra, Kolek (75 Bandura), Rzońca.
LOTNIK: Kustosz - Maćkowski, Gęca, Bizoń, Palimąka, Suchanecki, Kurzelewski, Górgul (90' Biernat), Jurczyk (60' Kik), Hobgarski, Kocot (85' Nogaś).

(GB), Piotr Kuban