Wypowiedzi trenerów i zawodników po meczu Sudety - Kara

W niedzielę po raz pierwszy w okresie przygotowawczym koszykarze Sudetów Jelenia Góra zagrali mecz kontrolny przed własną publicznością. Nasz zespół bez większych problemów pokonał Karę Trutnov, oto co po zakończeniu spotkania powiedzieli trenerzy obu ekip i zawodnik Sudetów Michał Kozak.

Michal Slezák (trener Kary Trutnov): - Przyjechaliśmy do Jeleniej Góry w bardzo osłabionym składzie, gdyż kilku moich podopiecznych leczy kontuzje. Nie zmienia to faktu, iż Sudety zarówno w Trutnovie jak i dzisiaj we własnej hali zaprezentowały się bardzo dobrze i zasłużenie wygrały mecze. Mimo wszystko muszę pochwalić swoich chłopaków, bo starali się ze wszystkich sił. Trochę szwankowała skuteczność, pod koszem rywali. Ligę zaczynamy pod koniec września, o co będziemy grali to się wyjaśni, gdy i kiedy wyzdrowieją moi podstawowi gracze.

Artur Czekański (trener Sudetów Jelenia Góra): - Zespoły są w zupełnie innym etapie przygotowań. Rozmawiałem z trenerem Kary i mówił mi, że nie mógł skorzystać z kilku graczy ze względu na ich kontuzje. Nie było szału w naszej grze, widzę bardzo dużo mankamentów zwłaszcza w obronie nad czym będziemy pracować. Cieszy mnie to, że młodzi gracze wchodzą do zespołu. Znam ich, pracowałem z nimi w juniorach i wiem, że to są mądrzy chłopcy, jedyne czego im brakuje to doświadczenia, ogrania i co za tym idzie odwagi w określonych sytuacjach. Uczą się pilnie od starszych kolegów, którzy jeszcze nie tak dawno byli dla nich gwiazdami, a teraz tworzą wspólnie jeden zespół. Musimy być dla nich wyrozumiali, nie zawsze ich wejście na parkiet przyniesie w danym momencie pozytywny efekt, jednak wspólnie z trenerem Taraszkiewiczem obraliśmy koncepcję odmłodzenia zespołu i tego będziemy się trzymać. Wierzę, że za jakiś czas zbierzemy owoce tej decyzji.

Michał Kozak (zawodnik Sudetów Jelenia Góra): - Pierwsze spotkania sparingowe traktujemy jako rozpoznanie naszych możliwości. Powoli się zgrywamy i próbujemy swoich sił w różnych zagrywkach. Póki co różnie nam to wychodzi, jest jeszcze trochę błędów co była widać dzisiaj na parkiecie. Zespół z Trutnova nie była najmocniejszy, więcej kłopotów sprawiły nam Kondori Liberec stąd nasza porażka w Czechach, gdzie rywal wystawił młody, wysoki zespół. Przystępując do tego spotkania byliśmy trochę podmęczeni , słabiej czuliśmy się na nogach, przez co nie brakowało minięć, strat czy innych błędów.


Piotr Kuban