Falstart KPR-u
Nie takiej inauguracji sezonu PGNiG Super Ligi spodziewali się kibice KPR-u Jelenia Góra dzisiejszego wieczora. W dramatycznych okolicznościach nasz zespół zaledwie zremisował po 28 z beniaminkiem Olimpią Beskidem Nowy Sącz. Wydawało się, iż rywal jest wymarzony do tego by przebudowany jeleniogórski zespół rozpoczął rozgrywki od zwycięstwa, w rzeczywistości mogło nie być nawet jednego punktu.
Początek meczu był bardzo nerwowy z obu stron, przez blisko cztery minuty utrzymywał się rezultat bezbramkowy, choć KPR miał nawet rzut karny, niewykorzystany niestety przez Joannę Załogę. W 4-ej minucie swój debiut w żółto - niebieskich barwach zaznaczyła pierwszą bramką w sezonie 2012/2013 Martyna Rupp, po upływie kolejnych trzech było już 3-0, po golach Emilii Galińskiej oraz Załogi i wydawało się, że jeleniogórzanki łatwo rozprawią się z podopiecznymi trenera Zdzisława Wąsa. Nic z tych rzeczy. W 11-ej minucie głównie dzięki skutecznej postawie Karoliny Płachty było 5-5. Gol Anny Fursewicz i dwie skuteczne akcje Marioli Wiertelak pozwoliły KPR-owi ponownie odskoczyć na trzy bramki, ale sytuacja się powtórzyła i znów był remis, tym razem po 11. Końcówka należała do nowosądeczanek, po odrobieniu kolejnej straty na minutę prze końcem wyszły na jedno bramkowe prowadzenie, utrzymując je do przerwy.
II połowa miała podobny przebieg do I, jeleniogórzanki na parkiecie czuły się bardzo dobrze odrabiając straty i wychodząc w 44-ej minucie na 4-bramkowe prowadzenie. Nie zraziło to dobrze umotywowanych rywalek, których waleczność i zaangażowanie naprawdę mogła się podobać. Szczypiornistki z Nowego Sącza z mozołem odrabiały straty, swój cel osiągając w 55-ej minucie. Co gorsza w ciągu dwóch kolejnych minut po trafieniach Joanny Gadziny wyszły na dwubramkowe prowadzenie. W kluczowym momencie nie zawiodły Galińska i Załoga doprowadzając na dwie minuty przed końcem do stanu 27-27. Na 30 sekund przed ostatnią syreną po akcjach Wiktorii Panasiuk oraz Załogi, na tablicy świetlnej widniał wynik po 28. Piłkę posiadały przyjezdne, jednak na skutek błędu straciły ją i jeleniogórzanki miały okazję do ostatniej szarży na bramkę gości. Niestety niemrawe rozegranie piłki w środkowej strefie boiska przez nieźle spisującą się w II połowie Lidię Żakowską, sprawiło, że cenne sekundy uciekły, a mecz zakończył się podziałem punktów. Po jego zakończeniu wyraźnie dało się odczuć, iż obie stron są zawiedzione rezultatem. Takiego stanu ducha ze strony jeleniogórzanek nie trzeba chyba tłumaczyć, w przypadku beniaminka przed meczem remis zapewne każdy brałby w ciemno, jednak gdy prowadzi się dwoma golami tuż przed samym końcem, strata jednego punktu mogła zaboleć.
KPR JELENIA GÓRA- OLIMPIA BESKID NOWY SĄCZ 28-28 (14-15)
KPR: Szalek, Kozłowska - Wiertelak -2, Rykaczewska, Fursewicz - 2, Galińska - 3, Buklarewicz - 4, Rupp - 1, Załoga - 11, Kubicka, Karwacka, Łukasik, Żakowska - 4, Figiel, Skoczyńska -1, Michalak.
OBNS: Szczurek, Kozieł - Płachta - 6, Moskal, Leśniak, Gadzina - 6, Szczecina - 4, Panasiuk - 5, Maślanka -2, Podrygała - 5, Rusin.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban (1-49), Jarosław Frątczak (50-99)
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży