Olimpia wywiozła punkt z Nowej Rudy
Jeden punkt przywieźli z Nowej Rudy piłkarze kowarskiej Olimpii. Jak mówi trener Marek Siatrak to cenna zdobycz, jednak mimo to nie sposób się oprzeć wrażeniu, że kowarzanie zagrali dzisiaj słabe spotkanie.
Pojedynek beniaminków mógł się znakomicie rozpocząć dla gospodarzy, gdyż w 5-ej minucie Marek Milczarek bawił się piłką we własnym polu karnym. Przerwał to Łukasz Kamiński odbierając mu futbolówkę, na co obrońca Olimpii zareagował faulem. Na szczęście dla kowarzan stojący 10 metrów od akcji sędzia Hubert Kut nie przerwał akcji gwizdkiem i zamiast podyktować rzut karny na korzyść miejscowych nakazał grać dalej. Szokująca decyzja, na gorąco można ją porównać do wczorajszego babola arbitra meczu Wisła Kraków - Polonia Warszawa, który nie zauważył jak Sergiej Pareiko łapie za nogi gracza Polonii...
Przez kolejne pół godziny z murawy wiało okrutnymi nudami. Gra toczyła się głównie w środku pola, brak było jakichkolwiek sytuacji do zdobycia goli pod obiema bramkami. Gospodarze próbowali szczęścia strzałami z dystansu, jednak Ziemowit Cichacki, Łukasz Kalka i Piotr Pasek czynili to wyjątkowo nieudolnie. W 37-ej minucie na prowadzenie mogli wyjść kowarzanie. Fatalny błąd przy wyjściu do piłki popełnił Robert Juszczyk. Bramkarz Piasta nie trafił pięścią w piłkę, ta spadła wprost pod nogi Sebastiana Szujewskiego, ale uderzenie snajpera Olimpii zablokował jeden z miejscowych obrońców. Dwie minuty przed przerwą piłkę w środku pola przejął Cichacki, który udanymi zwodami wkręcił w murawę Marcinów Smoczyka i Zagrodnika, wpadł w pole karne gości, gdzie przy biernej postawie Milczarka strzałem z 12 metrów pokonał Emila Tryndę. Był to jedyny gol do przerwy.
II połowę od gola powinni rozpocząć noworudzianie, jednak w 47-ej minucie mega pudło z 7 metrów zaliczył Kamiński. Zemściło się to na podopiecznych Karola Ulatowskiego już trzy minuty później. Po stałym fragmencie gry na linii pola karnego piłkę przejął Milczarek, odegrał ją do Smoczyka, a ten z 10 metrów znalazł dla niej drogę do siatki. Wydawało się, że po szybko zdobytym golu goście ruszą do ataku, niestety nic takiego nie miało miejsca. Gra siadła, do tego się zaostrzyła, a arbiter co rusz musiał sięgać po żółte kartoniki.
W końcówce oba zespoły mogły rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść. Najpierw wychowanek Piasta Maciej Udod w wybornej sytuacji nie potrafił pokonać bramkarza gospodarzy, a w rewanżu pojedynek sam na sam z Tryndą przegrał Cichacki i mecz zakończył się remisem 1-1.
PIAST NOWA RUDA - OLIMPIA KOWARY 1-1 (1-0)
Bramki: 1-0 Cichacki 43', 1-1 Smoczyk 50'.
Czerwona kartka: Liszka 90' za dwie żółte.
Żółte kartki: Mika, Polak, Paweł Ulatowski oraz Smoczyk, Rodziewicz, Zagrodnik, Udod.
Sędziował: Hubert Kut jako główny oraz Sebastian Kędziora i Bartosz Szafran.
Widzów: 400.
PIAST: Juszczyk - Horka, Kalka (84' Blacha), Kamiński, Mika (73' Jaśków), Pasek, Pieróg, Polak, Paweł Ulatowski, Piotr Ulatowski, Cichacki.
OLIMPIA: Trynda - Smoczyk, Zagrodnik (69' Kraiński), Rodziewicz, Milczarek, Han, Zatylny, Liszka, Szujewski, Udod (84' Ciesielski), Niedźwiedź.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży