Olimpia Kowary zdobywa pierwsze trzy punkty

Upragnione pierwsze zwycięstwo w IV lidze odnieśli w Oleśnicy piłkarze Olimpii Kowary, do tego podopieczni trenera Marka Siatraka uczynili to w ładnym stylu bijąc miejscową Pogoń 5-2.
Spotkanie rozpoczęło się po myśli miejscowych, którzy za sprawą Nowaka wyszli na prowadzenie 1-0 już w 2-ej minucie. Kowarzanie nie zrazili się tym faktem i uparcie dążyli do wyrównania. Udało im się tego dokonać w 30-ej minucie, gdy Maciej Liszka fantastyczną bombą z ok. 30 metrów ściągnął pajęczynę z bramki oleśniczan. Gol ten sprawił wielką radość 10-osobowej grupce kibiców z Kowar, którzy jeszcze bardziej cieszyli się w 45-ej minucie po akcji Mateusza Zatylnego zakończonej samobójczym trafieniem Mularczyka.
Początek II połowy podobnie jak I nie ułożył się po myśli gości. W 55-ej minucie Marcin Zagrodnik przyczynił się do upadku rywala we własnym polu karnym i jedenastkę na gola zamienił Szczypkowski. Jak się okazało był to łabędzi śpiew oleśniczan, którzy z upływem czasu tracili argumenty by przeciwstawić się zawodnikom Olimpii. Na 3-2 kowarski zespół wyprowadził Sebastian Szujewski, skutecznie finalizując akcję Zatylnego z Niedźwiedziem. Czwarty gol padł po stałym fragmencie, z rzutu wolnego uderzył Zatylny, piłka odbiła się jeszcze od nogi Matlęgi i wylądowała w bramce. Wynik na 5-2 ustalił Niedźwiedź z zimną krwią pokonując w sytuacji sam na sam Idziorka.
- Zagraliśmy bardzo dobry mecz, 5-2 to najniższy wymiar kary dla rywala. Mogliśmy strzelić jeszcze kilka goli, choćby po wymarzonych okazjach Mateusza Zatylnego i Janka Ciesielskiego. Najważniejsze, że zespół pokazał charakter i choć dwa razy nie układało się po naszej myśli potrafiliśmy się odbudować. Pomimo nienajlepszego startu w IV lidze atmosfera w drużynie była bardzo dobra, potrzeba było nam tylko impulsu w postaci tego zwycięstwa, by wszystko potoczyło się we właściwym kierunku - dzieli się swoimi wrażeniami Tomasz Dudziak, menadżer kowarzan.
W meczu z Pogonią w barwach Olimpii zadebiutował Marcin Smoczyk. Były zawodnik m.in. Górnika Wałbrzych spisał się bardzo dobrze i był mocnym argumentem kowarskiej defensywy. - Transfer Marcina to strzał w dziesiątkę, wygrywał praktycznie każdą górną piłkę. Potrzebowaliśmy obrońcy z dobrymi warunkami fizycznymi, do tego z umiejętnościami co najmniej III-ligowymi. Jestem przekonany, że w kolejnych spotkaniach Marcin będzie bardzo mocnym punktem Olimpii - deklaruje T. Dudziak.
Spotkanie w Oleśnicy oglądał Józef Klepak. Były trener Karkonoszy Jelenia Góra, dzisiaj skaut Śląska Wrocław zanotował w swoim notesie nazwisko jednego z kowarzan - Mateusza Zatylnego.

OLIMPIA: Trynda - Kraiński (46' Rodziewicz), Smoczyk, Milczarek, Udod (80' Ciesielski), Liszka, Han, Zagrodnik, Zatylny (81' Dregan), Szujewski, Niedźwiedź (85' Duński).

Piotr Kuban