Wypowiedzi trenerów i piłkarzy po meczu Łużyce - Karkonosze

Po bardzo ciekawym meczu Karkonosze Jelenia Góra pokonały w sobotę w Lubaniu miejscowe Łużyce 3-2. Poniżej znajdziecie opinie szkoleniowców i piłkarzy obu ekip, którzy na gorąco podzielili się wrażeniami z tego pojedynku.

Grzegorz Juszczyk (trener Łużyc Lubań): - Mecz walki, jego przełomowym momentem był pierwszy gol dla Karkonoszy z rzutu karnego. Moim zdaniem podyktowanego niesłusznie. Myślę, że zawodnik gości powinien otrzymać żółtą kartkę, a my rzut wolny. Mimo to nie uważam, iż sędzia wypaczył wynik spotkania. Mieliśmy sporo sytuacji aby zadbać samodzielnie o swoje interesy, zwłaszcza w I połowie, gdy graliśmy lepiej od Karkonoszy. W końcówce zabrakło nam szczęścia, a goście mieli go nadmiar.

Artur Milewski (trener Karkonoszy Jelenia Góra): - Bardzo trudny mecz. Rywale byli dzisiaj bardzo zdeterminowani i grali z dużym zaangażowaniem. Zrobiło się o nas ostatnio trochę głośniej dzięki wygranym w lidze, plus przymiarki Brazylijczyków do składu, to z pewnością wywołuje u naszych przeciwników dodatkową mobilizację. Gra jeszcze nie jest taka jak byśmy sobie życzyli. Mamy dużo młodych chłopaków i musimy jeszcze poczekać, aż wszystkie tryby zaskoczą. Dzisiaj wykorzystaliśmy swoje atuty w kluczowych momentach, ale nie ustrzegliśmy się też bardzo wielu błędów i mecz mógł się skończyć równie dobrze naszą porażką. Mieliśmy serię trzech spotkań z beniaminkami i stanęliśmy na wysokości zadania odnosząc trzy wygrane. Teraz gramy z Piastem Zawidów i również w tym spotkaniu naszym celem będzie komplet punktów. W przerwie zmieniłem młodego Martina Ciuryska. IV liga to dla niego z pewnością duże wyzwania, a dzisiaj nie był dobrze dysponowany i źle zniósł trudy spotkania z wymagającym rywalem.

Sebastian Andruchów (zawodnik Łużyc Lubań): - Włożyliśmy w to spotkanie sporo zdrowia, niestety w końcówce zabrakło nam trochę sił. Zabrakło też wykończenia akcji ofensywnych, mam na myśli głównie te z I połowy spotkania, bo mogliśmy w tej części gry zdobyć przynajmniej dwa gole. Gości po przerwie nas dobrze kontrowali i nie mogliśmy sobie z tym poradzić. Co do karnych to nie widzę powodów do kwestionowania decyzji sędziego, mam jednak pretensję o sytuację przy drugim golu dla Karkonoszy. Moim zdaniem był spalony.

Krystian Majer (zawodnik Karkonoszy Jelenia Góra): - Było to wyrównane spotkanie. Na początku oddaliśmy inicjatywę, Łużyce nas przycisnęły i straciliśmy bramkę. Zmieniło się to w II połowie, strzeliliśmy gola i już dużo łatwiej nam szło pod bramką rywali. Jeśli chodzi o faul na mnie przy pierwszym rzucie karnym to był on ewidentny. Zawodnik gospodarzy pociągnął mnie za koszulkę i doprowadził do mojego upadku. Pod koniec spotkania utykałem, bo odnowiła mi się kontuzja mięśnia. Praktycznie od kilku miesięcy gram z naderwanym i co jakiś czas problem daje znać o sobie. Przed meczem z Piastem Zawidów jestem dobrej myśli i wierzę w kolejne trzy punkty dla Karkonoszy.

Łukasz Kowalski (zawodnik Karkonoszy Jelenia Góra): - I połowę meczu przespaliśmy, ba przez początkowe 20 minut to nie wiedzieliśmy co się dzieje na boisku. W przerwie powiedzieliśmy sobie kilka ostrych zdań i na II połowę wyszły zupełnie inne Karkonosze. Nawet po stracie gola na 2-2 wierzyłem w naszą wygraną. Rywal był mocno zmęczony i było tylko kwestią czasu kiedy przechylimy szalę na naszą korzyść. W końcówce mogliśmy jeszcze dobić przeciwnika, ale zabrakło spokoju i precyzji w kilku sytuacjach. Uważam, że nasze zwycięstwo było jak najbardziej zasłużone.


Piotr Kuban