Orzeł Mysłakowice zremisował z Piastem Bolków

Podziałem punktów zakończył się w Mysłakowicach pojedynek pomiędzy miejscowym Orłem i Piastem Bolków. Analizując pierwsze pół godziny tego meczu ciężko w to uwierzyć, ba niewiarygodny wydaje się fakt, że goście po tym okresie prowadzili tylko 1-0, zamiast wygrywać różnicą pięciu bramek. Tak się nie stało, gdyż swój dzień miał bramkarz Orła Paweł Wojciechowski. Jego kapitalne - instynktowne interwencje przyprawiały rywali o ból głowy, a pierwszą z nich popisał się już w 1-ej minucie, gdy odbił piłkę po uderzeniu Rafała Proroka z 10 metrów. Dwie minuty później lewą stroną rajd przeprowadził Krzysztof Stępień, świetna centra wylądowała na głowie Zbigniewa Nowaka i znów Wojciechowski dokonał cudu w bramce. Kolejne pojedynki z mysłakowickim golkiperem przegrał Prorok, a w 12-ej minucie gości mógł spotkać zimny prysznic, gdyż po podaniu Łukasza Janika Artur Stasiak umieścił piłkę w bramce Piasta, jednak Rafał Bancewicz, asystent sędziego Lesława Jarczykayka podniósł chorągiewkę i gol nie został uznany.
W 14-ej minucie bramkarz Orła kapitalnie broni uderzenie Proroka z rzutu wolnego, w 21-ej minucie górą jest już grający trener Piasta i po kolejnym rzucie wolnym wyprowadza swój zespół na 1-0. Kilka minut później pod poprzeczkę uderzał Sławomir Stępień, ale na posterunku był Pawłowski i na tym w zasadzie napór przyjezdnych w I połowie się zakończył. Gospodarze oddalili grę od swojego pola karnego, jednak nie potrafili rozwinąć skrzydeł. Dopiero w końcówce tej części gry Maciej Wateha główkował z bliska po centrze Mateusza Bryniaka, jednak piłka przeleciała nad poprzeczką.
Po przerwie na boisku w szeregach gospodarzy pojawił się Dawid Zieliński i jak się okazało było to znakomite posunięcie trenera Krystiana Watehy, gdyż już w 51-ej minucie zawodnik Orła śmiało wybiegł do piłki wrzuconej z autu w pole karne bolkowian i głową skierował ją do bramki. W 55-ej minucie Zieliński z 15 metrów źle uderzył futbolówkę lewą nogą, chybiając o kilka metrów, zrehabilitował się minutę później, gdy w sytuacji sam na sam nie dał szans na obronę Damianowi Nowakowi. Zszokowani takim obrotem sprawy goście po pewnym czasie otrząsnęli się z własnej niemocy, jednak stać ich było jedynie na doprowadzenie do remisu 2-2, gola na wagę jednego punktu dla zespołu z Bolkowa zdobył Zbigniew Nowak.
- Myślę, że remis to sprawiedliwy wynik tego meczu. W I połowie to goście grali lepiej, a nam skórę świetnymi interwencjami uratował Paweł Wojciechowski. Po przerwie gra nam się układała, niestety nie na tyle, by zatrzymać komplet punktów - podsumował spotkanie Janusz Płachta, prezes Orła Mysłakowice.

ORZEŁ: Wojciechowski - Pożoga, Pogoda, Stępniak, Wateha, Dulny, Bryniak, Lambert, Janik, Stasiak, Grycki. Rezerwowi: Radzik, Zieliński, Szeszko, Szymański, Świerczek, Szczepkowicz.
PIAST: Nowak - Kościelecki, Pawlaczek, Perun, K. Stępień, Korendał, Strzelecki, Prorok, S. Stępień, Karkowski, Nowak. Rezerwowi: Purgał, Taborski, Śpiewak, Szemberski, Kowalczyk.

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban