Karkonosze wiceliderem IV ligi dolnośląskiej

Świetny mecz, zwłaszcza w II połowie zagrały Karkonosze Jelenia Góra, a efektem postawy biało - niebieskich była wygrana 4-0 z Nysą Kłodzko. I połowa nie zachwyciła skromnej grupki kibiców, była bardzo wyrównana i nic nie zapowiadało kanonady biało - niebieskich, która nastąpiła po przerwie. Godna odnotowania była w zasadzie tylko akcja Mariusza Malarowskiego, zakończona uderzeniem Krystiana Majera, niestety tylko w słupek bramki strzeżonej przez Marcina Margasińskiego.
Pięć minut po rozpoczęciu II części gry Majer już się nie pomylił. Wychowanek Stelli Lubomierz uderzył z po ziemi z ok. 20 metrów i piłka ugrzęzła w sieci. W 55-ej minucie efektowną szarżę przeprowadził Marcin Krupa, co ważne zakończył ją idealnym podaniem do Pawła Walczaka, a ten z bliska dopełnił formalności i było 2-0 dla Karkonoszy. Mocne uderzenie gospodarzy po przerwie zakończył w 62-ej minucie Mirosław Gałuszka z linii pola karnego zaskakując golkipera Nysy. Festiwal strzelecki jeleniogórzan zakończył samobójczym trafieniem Konrad Kulak, który głową skierował piłkę do własnej bramki po dośrodkowania Łukasza Kowalskiego. Napastnik KSK kilka razy próbował szczęścia ze stałych fragmentów i już wcześniej niewiele brakowało by wpisał się na listę strzelców.
Wynik potyczki z kłodzczanami mógł być jeszcze bardziej korzystny dla podopiecznych trenera Artura Milewskiego. Wyborną okazję na piątego gola zmarnował wyróżniający się dzisiaj Malarowski. Na rzut karny faulowany był też Marcin Krupa, jednak gwizdek Arkadiusza Maziarza milczał. - Sędzia nie miał chyba dzisiaj najlepszego dnia. Mylił się często i wydaje mi się, że głównie na naszą niekorzyść. Nie ma to jednak większego znaczenie, gdyż i tak rozegraliśmy w II połowie bardzo dobre spotkanie i zasłużenie wygraliśmy - podsumowuje wydarzenia z Lubańskiej Maciej Jurkowski.
Dzięki zwycięstwom z Nysą i wcześniejszym z Olimpią Kowary piłkarze Karkonoszy wskoczyli na pozycję wicelidera IV ligi dolnośląskiej. Nasz zespół ustępuje różnicą jednego gola Piastowi Żmigród. W najbliższą sobotę biało - niebiescy po raz pierwszy zagrają na wyjeździe, a ich rywalem będzie kolejno trzeci beniaminek z rzędu, tym razem padło na Łużyce Lubań.

KARKONOSZE JG - NYSA KŁODZKO 4-0 (0-0)

Bramki: 1-0 Majer 50', 2-0 Walczak 55', 3-0 Gałuszka 63', 4-0 Kulak (sam.) 85'.
Sędziowali: Arkadiusz Maziarz jako główny oraz Tomasz Soja i Dominik Łężak.
Widzów: 50.

KSK: Dubiel - Ciurysek, Wawrzyniak, Ziomek, Jurkowski, Gałuszka (77' Nicpoń), Krakówka, Malarowski, Walczak (65' Szramowiat), Khodzamkulov (56' Krupa), Majer (62' Kowalski).
NYSA: Margasiński - Adamczyk, Cebulski (65' Milewski), Grzegorzewski, Jaskułowski (71' Dędys), Kulak, Madej, Bąk (65' Tracz), Galiński, Wojtal (71' Dąbrowski), Marks.

Piotr Kuban
Foto: Artur Gniewek