Cezary Moleda o szansach objęcia funkcji trenera Karkonoszy

W niedzielę na test meczu kandydatów do gry w Karkonoszach pojawił się - znany na Mazowszy szkoleniowiec - Cezary Moleda. Jego obecność na tym sparingu nie była przypadkowa, gdyż Moleda przymierzany jest do objęcia stanowiska szkoleniowca w jeleniogórskim klubie. Do finalizacji rozmów jeszcze daleko, a my zapytaliśmy ex-trenera m.in. Polonii Warszawa na ile relana jest wizja jego pojawienia się w Jeleniej Górze.
- Co trener z I-ligową przeszłością robi na test meczu klubu Ligi Okręgowej jakim są jeleniogórskie Karkonosze?

- Przyjechałem do Jeleniej Góry na zaproszenie prezesa Karkonoszy Piotra Lizaka. Celem mojej wizyty jest zapoznanie się z bazą jeleniogórskiego klubu oraz przedyskutowanie wielu kwestii z panem Piotrem.

- I jakie są Pana wrażenia po zapoznaniu się z bazą oraz infrastrukturą jaką dysponują biało - niebiescy?

- Szczerze..., jestem zdegustowany tym co zobaczyłem. Do tej pory nie mogę uwierzyć, iż główny klub Jeleniej Góry gra na takim klepisku! Grając na takiej płycie niejeden zawodnik może zakończyć przedwcześnie karierę. Patrząc na obiekty przy Złotniczej, aż nie chce się wierzyć, że Karkonosze niespełna dekadę temu grały w II lidze... Podziwiam prezesa Lizaka, że podjął się reanimacji tego piłkarskiego trupa!

- No właśnie, czy Pańska wizyta to znak, że pomoże mu Pan w tej reanimacji?

- Tego jeszcze wiem, jednak nawet jeśli podejmę pracę w Karkonoszach to nie w mojej gestii będzie walka o poprawę bazy klubu, położenie nowej płyty boiska czy inne tego typu kwestie. Moim zadaniem będzie trenować piłkarzy i mam tu na myśli nie tylko pierwszą drużynę ale mówię też o strukturach szkolenia piłkarz wszystkich trenujących tu grup, od najmłodszych roczników po zespół seniorów.

- Kiedy możemy spodziewać się Pana decyzji odnośnie podjęcia pracy w Karkonoszach?

- Oj proszę mnie nie naciskać, na wszystko przyjedzie czas. Jak mówiłem przede mną jeszcze godziny rozmów z Piotrem Lizakiem, z którym musimy sobie wyjaśnić szereg zagadnień. Budowanie czegoś od fundamentów ma swój urok i jeśli dostrzegę możliwość wywiązania się z postawionych przede mną zadań to kto wie może podejmę się tego wyzwania. Oferta prezesa Lizaka ma dwa atuty, pierwszym jest Jelenia Góra - kocham góry, a to miasto leży w ich sercu, ponadto jest tak piękne, że czuję się tutaj wyjątkowo komfortowo. Drugim pozytywnym akcentem jest osoba prezesa, który okazał się być bardzo kontaktową osobą. Ważne jest to z kim będzie się pracować, gdyż wiadomo, że klub sportowy to grupa ludzi, a w grupie nie każdy nadaje na tych samych falach. Jak na razie odnoszę wrażenie, że z Piotrem Lizakiem nadajemy na tych samych falach.

- Na koniec proszę jeszcze w kilku słowach ocenić niedzielny test mecz?

- Niewiele jestem w stanie powiedzieć o zespole Karkonoszy po tej gierce. Atmosfera meczu była piknikowa, kandydaci do przywdziania biało-niebieskiej koszulki nie wykazali się zbytnim zaangażowaniem. Na co dzień obracam się w realiach mazowieckich, więc posłużę się porównaniami do lig z tamtego regionu. Karkonosze oceniam na środek tabeli tamtejszej Ligi Okręgowej ale muszę zaznaczyć, iż na Mazowszy pomiędzy IV ligą a "okręgówką" jest jeszcze V liga i zespołu, który oglądałem w niedzielę w niej nie widzę.

- Miejmy nadzieję, że za jakiś czas nie będzie Pan widział Karkonoszy w tej V lidze dlatego, że jeleniogórski klub będzie na nią zasilny.

- Nie mam nic przeciwko temu :).

- W takim razie do zobaczenia w Jeleniej Górze na pierwszym treningu KSK.

- Kto wie, dziękuję za rozmowę i pozdrawiam za waszym pośrednictwem wszystkich fanów Karkonszy.

- Dziękuję.

Rozmawiał Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban