"Malina" olał Karkonosze

Tomasz Malinowski nie będzie zawodnikiem Karkonoszy Jelenia Góra, piłkarz zdał sprzęt i tyle go widziano przy Złotniczej. Najprawdopodobniej wraz z Tobiaszem Kuźniewskim będzie reprezentował barwy Polonii Leszno, gdzie jeździł uczestniczyć w meczach sparingowych. Przypadek "Maliny" jest o tyle ciekawy, iż przez ostatnie kilkanaście miesięcy jeleniogórski klub praktycznie nie miał z niego żadnego pożytku. Zawodnik miesiącami pobierał stypendium sportowe nie trenując, o grze w spotkaniach ligowych już nie mówiąc. Gdy już był zdolny do występów na boisku, grał na pół gwizdka, rzadko kiedy w pełnym wymiarze czasu. Powodem jego absencji, później sporadycznych występów były wieczne kontuzje i urazy. W ich wyleczeniu bardzo pomagał mu klub organizując konsultacje i leczenie u lekarzy Andrzeja Rojka w zgorzeleckim szpitalu i Artura Kobyłki w Karkonoskim Centrum Medycznym.
Podsumowując, Tomek co nieco zarobił, wyleczył się dzięki koneksjom klubu i za jego pieniądze, a w ramach rewanżu pokazał Karkonoszom środkowy palec. Trudno o bardziej wyrachowane działanie, mimo wszystko powodzenia w Lesznie, czy gdziekolwiek tam przyjdzie ci biegać za piłką.

Piotr Kuban