Adam Krej: Kluby z okręgu jeleniogórskiego są marginalizowane

Coraz mniej czasu pozostaje do soboty, a więc wyborów nowych władz Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej. Po przedstawieniu materiału poświęconemu obecnemu prezesowi Andrzejowi Padewskiemu prezentujemy rozmowę z drugim kandydatem - Adamem Krejem.

Klub, którego jest Pan delegatem nie otrzymał licencji na grę w przyszłym sezonie w klasie okręgowej. Dlaczego?

ADAM KREJ: – Doszło do złamania prawa i statutu DZPN, a powód jest bardzo prosty. Jako prezes Odry Wrocław ośmieliłem się dać dolnośląskim klubom alternatywę dla rządów Pana Padewskiego. Tak skrajnego wykorzystania Związku w walce wyborczej nie było jeszcze nigdy… pan Padewski sam sobie wystawił świadectwo.

Kandyduje Pan tylko dlatego, że Odra nie dostała licencji?

– Absolutnie nie. Decyzję o kandydowaniu podjąłem dawno temu widząc, jak nierówno i źle traktowane są zwłaszcza te mniejsze kluby. Kampanię rozpocząłem 2 lipca wywiadem w Słowie Sportowym. Decyzję o nie przyznaniu licencji Odrze dostaliśmy pocztą 16 lipca. Ktoś kto rozsiewa takie plotki, kłamie, podobnie jak w przypadku naszego poparcia dla Grzegorza Laty. Większych bredni nie słyszałem.

Sytuacja jest dość paradoksalna: z jednej strony Pan Padewski deklaruje likwidację wymogów licencyjnych z drugiej pierwszy raz w historii klub amatorski nie otrzymuje licencji i wylatuje z rozgrywek.

– Jest to decyzja czysto polityczna. Związek został użyty jako narzędzie w rękach Pana Padewskiego. Ale zostawmy to – Odra sobie poradzi, zapewniam. Dużo ważniejsze jest to co będzie dalej z licencjami. Kluby niższych lig nie są wstanie zrealizować niektórych wymogów i trzeba wziąć to pod uwagę! Prawda jest jednak taka, że Pan Padewski, zgodnie z uchwałą PZPN od 2008 roku mógł dowolnie dostosowywać wymogi licencyjne na wniosek klubów! Dlaczego tego nie robił, a dziś mówi o zniesieniu licencji? Brak mu innych argumentów.

Andrzeja Padewskiego popiera prezes OZPN Jelenia Góra twierdząc, że to znakomity prezes.

– Ma do tego prawo. Jednak ja uważam że powinien lepiej przyjrzeć się temu jak traktowane są jego kluby. Dlaczego w okręgu jeleniogórskim nie zostały zorganizowane spotkania przedsezonowe, tak jak w Legnicy i Wrocławiu? Najwyraźniej w walce o wyborcze zwycięstwo są ważni i ważniejsi. Jeśli zostanę wybrany, takie nierówne traktowanie nigdy nie będzie miało miejsca.

Trwają między kandydatami spore przepychanki względem programu wyborczego. Pan Padewski twierdzi, że kilka jego pomysłów przypisuje Pan sobie…

– Zacznijmy od tego, że jeszcze trzy tygodnie temu pan Padewski w ogóle nie miał programu i twierdził, że ułożą go delegaci. Dziś nerwowo organizuje konferencje prasowe, kopiuje nasze pomysły ze stroną internetową i przedstawia program wzorowany na moich pomysłach, które przedstawiłem 2 lipca! Zapomina jednak o tym, że na realizację swoich planów - np. w zakresie poprawy jakości sędziowania - miał ostatnie 8 lat! Ten czas został całkowicie zmarnowany. Dziś nikt już nie wierzy w jego obietnice. Dodatkowo, na swojej stronie internetowej pisze, że został wybrany na prezesa jednomyślnie. To kpina! Był jedynym kandydatem, a nie głosowało na niego blisko 350 klubów! Ludzie nie przyjechali wtedy na Zjazd, gdyż nie wierzyli, że zmiany są możliwe. Dziś jest inaczej!

Dobre wyniki kadr młodzieżowych, uproszczenie rejestracji zawodników, utworzenia Stowarzyszenia Trenerów to sukcesy Pana Padewskiego ?

– Dobre wyniki reprezentacji, to efekt ciężkiej i dobre pracy w klubach – całe szczęście Panu Padewskiemu nie udało się tego zepsuć. Uproszczenie procedury rejestracji zawodników to punkt mojego programu wyborczego z 2000 roku, który dawno został zrealizowany! Jak długo jeszcze będziemy o tym mówić? Jeżeli chodzi o Stowarzyszeni Trenerów, to jednym z jego współzałożycieli i członkiem pierwszego Zarządu był mój syn Michał Krej. Pan Padewski musi przywłaszczać wyłącznie dla siebie cudze sukcesy, gdyż brak mu własnych. Jak na 12 lat obecności Pana Padewskiego w dolnośląskiej piłce dokonań jest bardzo niewiele.

To co należy w takim razie do sztandarowych haseł Pana Programu?

– W pierwszej kolejności musimy skupić się na równomiernym podnoszeniu poziomu rozgrywek na całym dolnym Śląsku. Dlatego chcę wesprzeć finansowo okręgi, dzieląc się pieniędzmi, które do DZPN wpłacają kluby danego regionu. Z kolei kluby muszą zostać maksymalnie odciążone. Nie mówię tutaj o całkowitej likwidacji opłat ale na początek 50% obniżka składek członkowskich, zwolnienie z opłacania obserwatorów. Planujemy dokonywać globalnych zamówień dla klubów sprzętu sportowego – umożliwi to maksymalną obniżkę cen. Będziemy też pozyskiwać środki unijne nie tylko na szkolenia trenerów czy sędziów, ale bezpośrednio na działalność statutową klubów, dotychczas było to skandalicznie zaniedbane.

…ale nie wszędzie udało się Panu dotrzeć, nie wszyscy delegaci w okręgu jelenio górskim Pana znają...

– Wiem, że są kluby, do których nie dotarłem i delegaci, z którymi bardzo chciałem porozmawiać, ale się nie udało. W okręgu jeleniogórskim popierają mnie jednak wielce zasłużeni trenerzy jak Pan Leszek Harapin, wielce zasłużeniu piłkarze jak Pan Zbyszek Mandziejewicz pochodzący z Lwówka Śląskiego oraz ludzie młodego pokolenia jak Pan Bartosz Kubica z Centrum Odkrywania Młodych Talentów. W swojej pracy na rzecz dolnośląskiej piłki nożnej chcę służyć klubom i dopilnuję tego aby interesy wszystkich okręgów były należycie reprezentowane.

Wierzy Pan w zwycięstwo?

– Mamy dobry program, który stawia kluby na pierwszym miejscu, a nie prywatne ambicje. Popierają nas wybitni piłkarze, trenerzy i działacze, każdego szczebla rozgrywkowego. Chcemy służyć dolnośląskim klubom.

Rozmawiał
GRZEGORZ BEREZIUK