
Karkonosze remisują z Lotnikiem
Niestety tylko jeden punkt na własnym boisku wywalczyli piłkarze Karkonoszy Jelenia Góra remisując 1-1 z Lotnikiem Jeżów Sudecki. Mecz ten śmiało można nazwać derbami wszak Jeżów jest już praktycznie częścią Jeleniej Góry. I jak na derby przystało na boisku nie zabrakło walki, a na trybunach kibiców. Mecz oglądało ok. 300 osób, a mogło być jeszcze więcej gdyby nie mecz reprezentacji Polski, na który do Chorzowa pofatygowało się kilkudziesięciu kibiców z naszego miasta.
Spotkanie rozpoczęło się od zdecydowanych ataków gospodarzy, którzy ostro zaatakowali bramkę Lotnika. Niestety nasza przewaga nie przyniosła za sobą spektakularnych sytuacji ani tym bardziej goli i po 20 minutach gra się wyrównała. Coraz częściej do głosu zaczęli dochodzić przyjezdni, którzy w 28 minucie poważnie zagrozili bramce Tomasza Ciepieli ale na jego szczęście silny strzał Chamowskiego trafił w słupek. Jednak dwie minuty później bramkarz Karkonoszy był bez szans i tylko mógł się przyglądać jak samotnie szarżujący Arkadiusz Gawlik mija go i umieszcza piłkę w siatce. Wynik 1-0 dla Lotnika utrzymał się do przerwy.
Po przerwie zobaczyliśmy zupełnie inne Karkonosze i bardzo dobry mecz. Zespół Zdzisława Radziszewskiego od pierwszej minuty drugiej połowy ruszył do ataku. Już w 46 minucie Rybkiewicz ładnie strzelił z lini pola karnego ale jego strzał przeszedł obok słupka. W 51 minucie mogło być po meczu. Arkadiusz Gawlik po raz drugi znalazł się sam na sam z Ciepielą, ale tym razem nasz bramkarz wyszedł z tego pojedynku zwycięsko. 6 minut po tej sytuacji Karkonosze doprowadziły do wyrównania, a stało się to za sprawą Gryki, który po pięknej indywidualnej akcji strzałem z ok. 20 metrów pokonał bramkarza gości! Wspaniała bramka! Biało-niebiescy nie zamierzali na tym poprzestać i już w 60 minucie mogli podwyższyć prowadzenie. Niestety bomba Józefiaka z 16 metrów trafiła w poprzeczkę. Kolejne ataki gospodarzy nie przynosiły zmiany rezultatu w czym swój udział miał też niestety sędzia, który nie uznał gola gospodarzom sugerując, iż był spalony... To było jednak preludium do tego co arbiter zrobił w 74 minucie. Mianowicie, 5 metrów od swojej bramki Tomasz Ciepiela złapał futbolówkę, której nie mógł opanować jeden z jeleniogórzan. Sytuacja absolutnie przypadkowa, jednak ku zdziwieniu kibiców i zawodników sędzia podyktował rzut wolny pośredni dla Lotnika. Na szczęście goście wykonali go wyjątkowo nieudolnie i nadal był remis. Ostanie minuty to atak Karkonoszy i kontry jeżowian, ale wynik nie uległ już zmianie pomimo, iż jeleniogórzanie znowu strzelili gola. Tym razem sędzia dopatrzył się faulu na bramkarzu Lotnika. Sytuacja sporna, posługują się oklepanym frazesem: w Anglii by tego nie zagwizdali...
Szkoda kolejnych straconych punktów przez Karkonosze, jednak dzisiaj przynajmniej można pochwalić naszych zawodników za grę. W zasadzie obie ekipy sprostały dzisiaj zadaniu i stworzyły naprawdę dobre widowisko. Oby takich więcej przy Złotniczej!