Karkonosze przegrały w Podgórzynie z Endico Mitexem
Bardzo ostre, momentami wręcz brutalne widowisko obejrzeli kibice w Podgórzynie, gdzie miejscowy Endico Mitex niespodziewanie pokonał Karkonosze Jelenia Góra 2-1. Gospodarze do spotkania podeszli bardzo ambicjonalnie i od pierwszej minuty gryźli trawę, niestety bardzo często przekraczając przepisy. Ich determinacja przyniosła efekt w 25-ej minucie, gdy po akcji Andrzeja Pieronia z Tomaszem Nosalem, ten ostatni wyłożył piłkę Tomaszowi Woźniczce, który umieścił ją w pustej bramce. Do przerwy więcej goli kibice nie oglądali, warto zauważyć, iż niewiele było okazji by kolejne bramki padły. Przewagę posiadali jeleniogórzanie, jednak miejscowi skutecznie się bronili, a jedna z kontr przyniosła im prowadzenie.
Po pięciu minutach II połowy był remis. Indywidualną akcję przeprowadził Marcin Bednarczyk, minął dwóch rywali i z 10 metrów przy pomocy słupka posłał piłkę do bramki obok bezradnego Krawczyka. Jeleniogórzanie długo nie cieszyli się z remisu, w 60-ej minucie piłkę z rzutu rożnego dośrodkował Nosal, a najwięcej sprytu w polu karnym gości wykazał Daniel Kotarba, główką umieszczając ją w siatce. Jak się okazało był to ostatni gol tego meczu. Jego końcówka była bardzo nerwowa, notoryczne faule podgórzynian powodowały napięcie i kilka razy na placu gry omal nie doszło do bijatyki. Ostatecznie mecz udało się dokończyć i gospodarze mogli się cieszyć z wygranej.
- Mecz był absurdalnie ostry, momentami przypominało to polowanie na kości. Jak sądzę w meczu ligowym Mariusz Larysz nie dotrwałby na boisku nawet do przerwy. W końcówce spotkania chciałem wpuścić na boisko dwóch juniorów, jednak zrezygnowałem z tego widząc ich niepewne miny. Nie zmienia to faktu, że pomimo tej agresywności Endico zagrało dobry mecz, a my nie mieliśmy pomysłu jak przeciwstawić się ich metodom gry, które jak się okazało wystarczyły do wygranej. Będzie to dla nas cenne doświadczenie, gdyż w lidze nie raz przyjdzie się zmierzyć z przeciwnikiem grającym twardy futbol - podsumował mecz Artur Milewski, trener Karkonoszy. - Faktycznie mecz był bardzo ostry, moi zawodnicy zaskoczyli mnie swoim zaangażowaniem. Karkonosze miały przewagę, grały więcej piłką, ale my umiejętnie wyprowadzaliśmy kontry co przy wykorzystanym jednym stałym fragmencie gry przyniosło skutek - dodał Daniel Kotarba, szkoleniowiec Endico Mitexu.
EMP: Krawczyk - Larysz, T. Rychter, Misiura, Hutnik, Pieroń, Kotarba, Nosal, Kaszuba, Czerniak, Woźniczka. Rezerwowi: Kubik, Sikorski, Kościński, Wryszcz, Lewandowski.
KSK: Dubiel - Ciurysek, Ziomek, Wawrzyniak, Walczak, Gęca, Malinowski, Bednarczyk, Malarowski, Szramowiat, Kowalski. Rezerwowi: Smolak, Wajda, Khodzamkulov.
Piotr Kuban
Foto: Artur Gniewek
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży