Pewna wygrana kowarskiej Olimpii w Jaworze

Dobry mecz rozegrali w sobotę w Jaworze piłkarze kowarskiej Olimpii, pokonując 3-0 zespół miejscowej Kuźni. Spotkanie zostało podzielone na trzy tercje po 30 minut. Pierwsza z nich stałe zdecydowanie pod dyktando kowarzan, którzy od początku osiągnęli przewagę optyczną i gra toczyła się głównie na połowie gospodarzy. Mimo dominacji podopiecznie trenera Marka Siatraka długo nie potrafili sobie stworzyć klarownej sytuacji do zdobycia gola. Skuteczną akcję przeprowadzili dopiero w 25-ej minucie, piłkę przed polem karnym rywali wyłuskał Sebastian Szujewski, minął dwóch rywali z linii 16 metrów po ziemi posłał piłkę do siatki. Kowarzanie poszli za ciosem i dwie minuty później skrzydłem pociągnął Jan Ciesielski, swój rajd zakończył podaniem do Jakuba Szarańca, a ten z 5 metrów - z lekkimi problemami - pokonał miejscowego golkipera.
Uśpieni dwubramkowym prowadzeniem goście odpuścili ostatnie minuty tercji i mogło to się dla nich skończyć bardzo źle, gdyż Kuźnia mogła nawet doprowadzić do wyrównania. Najpierw z dystansu uderzył Mariusz Krupczak i po niepewnej interwencji Jana Szaciłły piłki do siatki nie potrafił skierować Artur Fitas, a chwilę później szansę zaprzepaścił Dariusz Czaja.
Druga część gry piłkarze Olimpii rozpoczęli niemal tak dobrze jak zakończyli pierwszą, gdyż po raz drugi na listę strzelców wpisał się Szujewski. Napastnik z Kowar trącił piłkę po strzale Marcina Zagrodnika, czym zupełnie zmylił testowanego przez Kuźnię Miłosza Kudłacza. Po chwili mogło być 4-0, niestety dla Ciesielskiego jego bomba po uderzeniu z dystansu wylądował na poprzeczce bramki miejscowych zamiast trafić do sieci. W odpowiedzi wyborną okazję zmarnował Bartosz Skulski przenosząc piłkę nad bramką strzeżoną już przez Emila Tryndę. Testowany bramkarz wykazał się w następnej akcji, gdy wygrał pojedynek sam na sam z Fitasem.
Trzecia tercja mogła przynieść upragnionego gola nieskutecznym tego dnia gospodarzom. W 67-ej minucie w pole karne gości wpadł Fitas, gdzie wyłożył piłkę jak na tacy Matueszowi Boberowi, ten jednak z pięciu metrów zamiast do bramki posłał piłkę za ogrodzenie jaworskiego stadionu. W końcówce meczu z dobrej strony pokazał się znany m.in. z występów w Karkonoszach Jelenia Góra Daniel Główka, instynktownie broniąc uderzenie Kamila Niedźwiedzia z bliskiej odległości.
Podsumowując, wygrana kowarzan jak najbardziej zasłużona. Dobrze spisali się trzej bramkarze, zachowując czyste konto. Oprócz wspomnianych Szaciłły i Tryndy, w ostatniej tercji w bramce Olimpii pojawił się młody golkiper Karkonoszy Maciej Harasimowicz. Wracając do osoby Tryndy, jest to 21-letni zawodnik Polonii Trzebnica, ostatnie pół roku spędził na wypożyczeniu w Ślęzie Wrocław, gdzie był zmiennikiem Macieja Gąsiorowskiego. Jest wrocławianinem, wychowankiem Wratislavii. Jak mówi menadżer Olimpii Tomasz Dudziak, jest zainteresowany sprowadzeniem go do Kowar. Kolejna okazja by przyjrzeć się temu graczowi, będzie w środę, gdy beniaminek IV-ligi zmierzy się w sparingu z Lotnikiem Jeżów Sudecki.

OLIMPIA: Szaciłło - Milczarek, Kraiński, Rodziewicz, Szaraniec, Piskórz, Zagrodnik, Han, Ciesielski, Szujewski, Niedźwiedź. Rezerwowi: Szeliga, Harasimowicz, Trynda, Gliński, Zatylny, Duński.

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban