Finisz

Ostatnie dwa dni wyścigu dały całej naszej ekipie mocno w kość. Wyścig od środka to przede wszystkim jazda samochodem i niekończące się transfery. Podczas TdP samych aut obsługi wyścigu, nie licząc tych do transportu scenografii i kolumny reklamowej było tyle, że jeden samochód przypadał na trzech kolarzy. Relacja na etapie do Bukowiny w naszym wykonaniu rwała się dość mocno, bo zasięg internetu tradycyjnie w górach pozostawiał wiele do życzenia. Na mecie zdjęcia, filmy i wywiady, a wieczorem jeszcze sesja zdjęciowa. Szybka pobudka rano i kolejne spotkanie z kolarzami przed startem. Grupa Liquigas odmówiła rozmowy z liderem przed startem, oraz dość szybko zabrała go z konferencji prasowej. Michał Kwiatkowski wygadał się, że formę do igrzysk będzie szlifował w Karpaczu. Więc jak ktoś spotka kolarza w ciuchach Omegi to będzie Kwiatkowski. Maciek Bodnar zostaje u siebie i na budowanych drogach będzie ścigał się za motorem. Moser jedzie w Alpy, żeby na wysokościach odpoczywać po TdP i szykować się do EnecoTour. Słyszeli panowie trenerzy? Odpoczywać na wysokościach. Z kolei Degenkolb wróci do kraju samolotem, po straszliwie niebezpiecznym ale jakże dla niego szczęśliwym finiszu. No bo jak hamowałem, to i tak przyspieszałem, więc lepiej było być pierwszym - powiedział Johan na mecie. Deszcz, który lunął w Krakowie zalał nam sprzęt, aparaty i komputery. Właściwie to się jeszcze dziwię, że mój komputer działa. W ubiegłym roku dostał bidonem, w tym roku trochę deszczu. I kiedy wszyscy bawili się w Wieliczce, gnaliśmy do Wrocławia, żeby zdążyć na kolejne wydarzenia. Dzisiaj MR stawia się w akcji. Przez tydzień widziałem jeden finisz a kolarzy może przez 10 minut. Wiem jedno, zrobię wszystko, żeby pojechać na TdP w kolejnym roku. Tak wiem, kochani komentatorzy, nie znam się. Na szczęście wy się znacie, a zatem do zobaczenia, na kolejnym TdP.

Podziękowania dla redakcji jg24.pl za możliwość komentowania wyścigu na jeleniogórskim portalu.

Miłosz Sajnog