Śniadanie z mistrzem
Nie mogliśmy nie skorzystać z takiego zaproszenia. Omega Pharma zaprosiła nas wczoraj na śniadanie z drużyną. A śniadanie takie, to rzecz całkowicie niezwykła. Posiłki w zawodowym peletonie to czas przeznaczony wyłącznie dla zawodników. Tradycją jest spożywanie posiłków bez dyrektorów sportowych i obsługi. Oni jedzą wcześniej lub później. Nie wolno również zaglądać do talerzy, i pod żadnym pozorem fotografować tego, co na stole. Samo zaproszenie do stołu to już zaszczyt.
W dodatku pierwszy raz na TdP zagraniczna grupa wyszła z taką propozycją. Rzecz niezwykła. Przy stole cały team. Tom Boonen, który otwarcie głosi, że podczas jedzenia nie znosi dyrektorów sportowych i fotografów. Jest Gołaś i Kwiatkowski. Jest poraniony w kraksie Niki Trepstra, z bandażami na nodze i łokciu, z obitą całą lewą stroną. Na stole osiem, dziesięć rodzajów płatków śniadaniowych. Dżemy i miody. Mleko i jogurty. Przebój TdP to arbuzy. Z ciepłych dań zawodnicy wybierają jajecznicę. Ponieważ każdy ma swoje kulinarne upodobania, na stołach znajdują się produkty przywożone przez ekipy. Osobne płatki, mleka czy oliwa. Boonen z bliska to przyjemny facet, który ma dobry kontakt z dziennikarzami. Nic z gwiazdorstwa. Nastroje zawodników bardo dobre, Tom zapowiadał walkę, co się sprawdziło, był trzeci na mecie.
Całość rozmowy opublikujemy w "Magazynie Rowerowy". Wieczorem zaś kolacja razem z Drużyną Narodową. Kadra raczej bez entuzjazmu. Wprawdzie Łukasz Bodnar pojechał w odjeździe po koszulkę, ale końcówka mocno nie dla Polaków. Rutkiewicz z minutową stratą po kraksie. Huzarski, któremu na razie ten wyścig się nie układa. A przed peletonem etap do Cieszyna, na którym zawsze wszystko się tasowało i wielu zawodników łapało straty.
Miłosz Sajnog
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży