O stadionie zdań kilka
Już niemal dziewięć miesięcy minęło od rozpoczęcia prac na Stadionie Miejskim przy ulicy Złotniczej. Przebudowa sportowego serca miasta była jedną z najbardziej oczekiwanych inwestycji przez jeleniogórzan, a nowy funkcjonalny stadion miał wzmocnić kandydaturę Jeleniej Góry i Pałacu Wojanów na stanie się centrum pobytowo - treningowym dla jednego z uczestników UEFA Euro 2012. Już wiemy, że scenariusz się nie spełnił. Czesi wybrali Wrocław, o turnieju zorganizowanym przez Polskę i Ukrainę powoli zapominamy, a na stadion ciągle czekamy.
Wybór wykonawcy
Głównym wykonawcą inwestycji został Tamex Obiekty Sportowe S.A. z Warszawy. By go wyłonić potrzebne były dwa przetargi. Pierwszy z nich wygrała lokalna firma z Miłkowa - Prefabrykat. Jak się okazało w specyfikacji przetargu były drobne niedopatrzenia, zauważyli je przedstawiciele Tamexu i złożyli swój protest. Opłaciło się, to im przyznano w drugim rozdaniu warte 16.744.990 zł zlecenie i 17 listopada 2011 w siedzibie Międzyszkolnego Ośrodka Sportu prezydent Marcin Zawiła i Piotr Krupski, jeden z dyrektorów Tamexu, w obecności mediów parafowali stosowne dokumenty. W umowie termin zakończenia prac przewidziano na 30 kwietnia 2012, co już wtedy u wielu osób wywoływało ironiczny uśmiech na twarzy.
Ruszyli z kopyta
Jakby na przekór pesymistom rozpoczęciu prac budowlanych dopisywała późnojesienna aura. Do tego wykonawca palił się do roboty do tego stopnia, iż już na wstępie zaliczył falstart. Nie minęły dwie doby gdy przy Złotniczej pojawiły się pierwsze maszyny, a w sobotę o świcie rozpoczęto demolkę murawy. Wszystko byłoby ok., gdyby nie fakt, że za kilka godzin miał się odbyć mecz IV ligi dolnośląskiej pomiędzy Karkonoszami i rezerwami Miedzi Legnica, ponadto wykonawca nie otrzymał jeszcze oficjalnej zgody na rozpoczęcie prac i nie przekazano mu we władanie placu budowy. Jak przyszłość pokaże nie będzie to jedyna wpadka i niedopatrzenie z jego strony.
Problem meczu rozwiązano i dzięki zgodzie rywala oraz Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej rozegrano go na stadionie przy ulicy Lubańskiej. Pomogli w tym pracownicy Trawnik Producent - jeden z podwykonawców zaangażowanych przez Tamex - przewożąc do Cieplic niezbędny osprzęt. Po kilku dniach nadrobiono papierkowe braki i na budowa rozkręciła się na dobre.
Pierwsze kłopoty
Niestety, sielanka trwała miesiąc, później zaczęły się kłopoty... Jak się okazało dokonano złych pomiarów gleby i wód gruntowych, które wypełniły wykonane przez budowlańców wykopy. Prace stanęły, przez długi czas nie potrafiono poradzić sobie z problemem, do tego przyszły mrozy co zupełnie sparaliżowało aktywność na placu budowy. W międzyczasie rozstrzygnęły się losy centrum pobytowo - treningowego w Jeleniej Górze - Wojanowie. Delegacja Czesko - Morawskiego Związku Futbolowego nie chciała nawet wchodzić na teren budowy, rzut oka zza płotu wystarczył im do dokonania realnej oceny możliwości zrealizowania inwestycji w terminie i choć naprawdę bardzo podobał im się pałac w Wojanowie, zmuszeni byli jako miejsce swojego pobytu wybrać Wrocław.
Nowy termin
Rezygnację Czechów z ulokowania swojej kadry w okolicach Jeleniej Góry na budowie przyjęto niemal z aplauzem. Spadła presja związana z wykonaniem zadania na 30 kwietnia 2012, bo miasto przesunęło termin na 30 września 2012. Czy jest on realny do dotrzymania? Wydaje się to mało prawdopodobne, gdyż tempo prac jest bardzo powolne. Miesiąc przed rozpoczęciem Euro 2012 przy Złotniczej trudno było zobaczyć robotników wykonujących swoje powinności, nie mówiąc o tym, że czasem było trudno kogokolwiek spotkać. Powodem takiego stanu rzeczy był fakt, iż podwykonawcy zaangażowani przez Tamex pracowali przy wymianie nawierzchni PGE Areny w Gdańsku i Stadionu Miejskiego we Wrocławiu. Obecnie tempo prac zdecydowanie wzrosło, uporano się z odwiecznym problemem obiektu przy Złotniczej jakim był odpływ wód gruntowych, powoli kształtu nabiera bieżnia, formowana jest płyta główna boiska oraz postawiono maszty oświetleniowe. Nie zmienia to faktu, że do końca jeszcze droga daleka, a czasu by zmieścić się w terminie pozostało niewiele, bo niespełna 90 dni. Do dokończenia jest i bieżnia i boisko, nie mówiąc o trybunie i pawilonie, który ma za nią stanąć. Na tę chwilę konstrukcje te nie mają jeszcze nawet fundamentów.
Wpadki i dziwne przypadki
Jak wspomnieliśmy na wstępie już pierwszego dnia budowa rozpoczęła się od zgrzytu, jakim było wejście na teren boiska bez zezwolenia i zdewastowanie go w dniu meczu. To nie jedyny wybryk podmiotów związanych z wykonawcą w ciągu ostatnich miesięcy. Kolejnym było zrobienie z terenów lotniska Aeroklubu Jeleniogórskiego śmietniska, gdzie wywieziono niejedną ciężarówkę gruzu z terenu budowy. Temat wyciszono podobnie jak fakt, wycięcia i wywiezienia na złomowisko ton konstrukcji stalowych z terenu stadionu, w tym ogrodzeń, masztów na flagi i lamp z jego korony. Firma odpowiedzialna za ten wybryk zobowiązała się do zwrócenia kosztów złomu, jednak nakazano jej odtworzenie stanu poprzedniego, póki co przywrócono barierki na podium i w sektorach pod nim. Cieniutkie, by nie powiedzieć liche, w sumie nie wiadomo po co to zrobiono skoro ta część trybun również zostanie wyburzona przy wprowadzeniu w życie II etapu przebudowy, a nim do niego dojdzie ciężko uwierzyć, iż jakikolwiek inspektor budowlany dopuści starą trybunę do użytku w sytuacji, gdy wszystkie schodki między sektorami bardziej przypominają górskie ścieżki niż bezpieczny trakt.
W maju rozsiewano też plotki o rzekomym opuszczeniu przez robotników terenu budowy z powodu zaległości płacowych Tamexu wobec wykonawców, jednak nic takiego nie miało miejsca. Działo się to w okresie, gdy czasowo ekipy budowlane przeniosły się na kilkanaście dni na stadiony Euro 2012, a ich autorami byli lokalni politycy, powiedzmy nieżyczliwi obecnej władzy.
Kiedy oddadzą stadion?
W jeleniogórskim magistracie niezmiennie twierdzą, że 30 września 2012, nam jednak trudno w to uwierzyć. Śledząc budowy stadionów podobnej wielkości w całym kraju nie sposób oprzeć się wrażeniu, że przy obecnym stanie robót trzy miesiące to zdecydowanie za mało czasu, by zamknąć temat. Załóżmy nawet, że udało się dokonać niemożliwego i obiekt jest pod klucz wraz z końcem września. Nie znaczy to jednak, iż w październiku zobaczymy na nim mecz z udziałem piłkarzy Karkonoszy czy inne sportowe wydarzenia, gdyż cały ten miesiąc jest przeznaczony na odbiory budowlane. Mamy więc listopad, umówmy się, w przededniu zimy nikt nie będzie otwierał plenerowego obiektu sportowego. Dlatego dobra rada dla kibiców i piłkarzy Karkonoszy nie łudźcie się, że w tym roku zobaczycie biało - niebieskich przy Złotniczej.
I etap i co dalej?
Zakres obecnie trwających prac nie obejmuje całego terenu kompleksu przy Złotniczej, ba nie obejmuje nawet całego stadionu. I etap modernizacji przewiduje budowę płyty głównej boiska wraz z bieżniami i stanowiskami do uprawiania lekkiej atletyki, oświetlenia, krytej trybuny głównej wraz pawilonem socjalnym oraz częściową kosmetykę terenu wokół stadionu. W założeniach jest jeszcze przebudowa trybun od strony ulicy Powstańców Śląskich w tym sektora dla kibiców przyjezdnych i przede wszystkim oświetlonego boiska ze sztuczną nawierzchnią za trybunami. Boiska oczekiwanego przez setki jeśli nie tysiące piłkarzy i piłkarek w każdym wieku, boiska, które w każdy jesienno - zimowy weekend generowałby tysiące złotych dochodu dla jego zarządcy i byłoby oblegane od godziny 8:00 do 22:00. Niestety, nie zanosi się by II etap modernizacji został przeprowadzony w najbliższym czasie. Jego rozpoczęcie w 2012 roku w ogóle nie wchodzi w rachubę, prezydent Marcin Zawiła nie ukrywa, iż w chwili obecnej nie ma również pomysłu skąd wziąć środki by stało się to w roku 2013. Na szczęście rok później są wybory samorządowe, może wtedy rzutem na taśmę jeleniogórzanie dostaną wymarzony obiekt. Nawet jeśli będzie to kiełbasa wyborcza, to zdatna do strawienia...
Dla kogo ten obiekt?
Mowa o możliwości korzystania z głównej płyty. Jeszcze za czasu swojej wiceprezydentury Zofia Czernow mówiła, iż grać będzie tam mógł tylko IV-ligowy zespół Karkonoszy, korzystać z bieżni i swoich stacji będą też mogli lekkoatleci. W ich wypadku jest to o tyle prostsze, iż intensywne użytkowanie nie niesie za sobą śladów zniszczenia jak to ma miejsce w przypadku murawy. Problem w tym, że w Jeleniej Górze w piłkę nożną uprawia naprawdę dużo osób i naprawdę nie mają gdzie grać i trenować. Zamykanie im dostępu do na dobrą sprawę jedynego boiska w rejonie centrum miasta i Zabobrza wydaje się niedorzeczne. Kolejne pytanie to jak będą wyglądać zasady na jakich kluby sportowe z Jeleniej Góry będą mogły korzystać ze stadionu. Do tej pory MOS udostępniał obiekt za darmo, czy nadal tak będzie? Wydaje się to wątpliwe, tym bardziej, że plany są takie, iż nowy stadion będzie podlegał spółce, która zajmie się zarządzaniem Term Cieplickich i właśnie obiektem przy Złotniczej. Nie trudno przewidzieć, że będzie to podmiot nastawiony na zrobienie wyniku finansowego, najprawdopodobniej zarządzany przez ludzi nadanych z klucza partyjnego. Jaki pomysł mogą mieć na funkcjonowanie stadionu w czasach bezlitosnego kapitalizmu i generowania zysków, zapewne żaden, bo prawda też jest taka, że grunt w Jeleniej Górze jest specyficzny i aby osiągnąć sukces w tej dziedzinie potrzebny byłby Jedi kreatywności i biznesu, a takich raczej tutaj nie ma, przynajmniej jeśli chodzi o zarządzanie obiektami sportowymi. Stąd sposób na funkcjonowanie stadionu będzie zapewne standardowy - nękać lokalne kluby sportowe opłatami za mecze, treningi, itp., zaznaczmy to pomysł z góry skazany na niepowodzenie, bo jeleniogórskie kluby pieniędzy na korzystanie z obiektów po prostu nie mają. Istnieją zapewne tylko dlatego, że miasto poprzez MOS udostępnia im je za darmo i miejmy nadzieję, że tendencja ta zostanie utrzymana.
Piłkarskie cukierki nie dla nas?
Zakładając, że wszystko odbywa się zgodnie z miejskim planem, jak wyglądać będzie inauguracje przebudowanego stadionu? Jakie emocje - sportowe, chyba w tym wypadku - czekają nas przy Złotniczej? Jest szansa na coś więcej niż mecz Karkonoszy z Orkanem Szczedrzykowice, kolorowe jarmarki i cukrową watę? Raczej mało prawdopodobne, co prawda piłko szał ogarnął całą Platformę Obywatelską w Polsce łącznie z jej wierchuszką, począwszy od Bronisława Komorowskiego, poprzez Donalda Tuska i Joannę Muchę na Hannie Gronkiewicz - Waltz kończąc, jednak na poziomie struktur jeleniogórskich raczej się nie udzielił i nie ma się co spodziewać zmiany podejścia naszych władz do piłki nożnej. Czasy w których futbol stanie się sportem numer jeden w mieście, a Karkonosze wizytówką miasta są marzeniem ściętej głowy, dlatego próżno liczyć, iż na otwarcie stadionu urząd miasta zakontraktuje biało - niebieskim rywala na poziomie klubu T-Mobile Ekstraklasy, jak to zrobiono w ubiegłym roku np. z oglądanymi przez garstkę widzów zawodami Maja Włoszczowska Trophy. Szkoda, bo zmaganiom piłkarzy z pewnością towarzyszyłoby zdecydowanie większe zainteresowanie niż przejażdżkom kilkunastu rowerzystów i rowerzystek po Parku Paulinum, a za 100 tys. zł Jelenią Górę mogłaby odwiedzić nawet Legia Warszawa i to w pełnym składzie.
Cieszmy się...
Mimo wszystko, bo jeszcze 2-3 lata temu nikt nie wierzył (ja nie wierzyłem), że na Złotniczej może wydarzyć się cokolwiek, poza tym że trybuny od strony Powstańców Śląskich każdego lata zamienią się w ogród botaniczny. To, że dzisiaj przy Złotniczej stoją jupitery jest niewątpliwie zasługą Marcina Zawiły. To jego ludzie wykombinowali jak przesunąć pieniądze z projektu budowy hali przy Mechaniku na budowę stadionu i chwała im za to. Obsuwy, które miały miejsce w trakcie jej przebiegu nie są jego winą, nie stoją za tym też miejscy urzędnicy. Wykonawcę wyłoniono w przetargu, kto mógł przewidzieć, że zawali robotę na tym czy innym odcinku? Szkoda tylko, że przedstawiciele magistratu nie wykorzystując w zadowalającym stopniu pozycji zleceniodawcy, by przywołać od czasu do czasu do porządku swojego kontrahenta. Dlatego najprawdopodobniej stadion w terminie nie zostanie oddany, co przy założeniu opóźnienia kilku miesięcy nie ma większego znaczenie. Trzeba tylko o tym otwarcie mówić, a nie powtarzać regułki przekazywane przez wykonawcę.
Postępy na placu budowy
Zdjęcia od nr 1 do nr 24 - listopad 2011, od 25 do 51 - grudzień 2011, od 52 do 58 - styczeń 2012, od 59 do 82 - maj 2012, od 83 do 86 - czerwiec 2012, od 87 do 104 - lipiec 2012.
Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży