Nysa Zgorzelec zagrożona odjęciem 9 punktów
Walkowerami za mecze ze Strzelinianką Strzelin, Karkonoszami Jelenia Góra i Miedzią II Legnica zagrożona jest Nysa Zgorzelec. Beniaminek IV ligi dolnośląskiej na boisku wygrał wszystkie z wymienionych spotkań, więc ewentualna kara wiązałaby się z odjęciem aż 9 punktów i spadkiem zgorzelczan do strefy spadkowej z 7 na 13 miejsce. Podstawą do ukarania Nysy jest gra w jej szeregach Adriana Tkaczuka, wg Wydziału Gier DZPN nieuprawnionego do występów w meczach IV ligi.
Tkaczuk przed sezonem został zgłoszony przez Nysę do rozgrywek ligowych, jednak już po tym fakcie został wypożyczony na rundę jesienną do A-klasowej Iskry Łagów i automatycznie stał się jej zawodnikiem. Wg materiałów zgromadzonych przez WG DZPN, działacze ze Zgorzelca po okresie wypożyczenia nie zgłosili go ponownie do rozgrywek IV ligi i to było podstawą do złożenia odwołania przez Strzeliniankę Strzelin. Wydział Gier uznał je za zasadne, a po sprawdzeniu dokumentacji stwierdzono, że Tkaczuk występował również w meczach przeciwko Karkonoszom i rezerwom Miedzi, podjęto więc decyzję o ukaraniu klubu znad granicy walkowerami również i w tych spotkaniach.
Ostateczna decyzja czy tak się stanie ma zapaść w poniedziałek, jednak chyba we Wrocławiu zbierają się czarne chmury nad Nysą, gdyż dzisiaj na oficjalnej stronie związku ukazał się komunikat informujący o walkowerach, co prawda po kilku godzinach tekst usunięto, jednak w zakładce rozgrywki, w terminarzu gier IV ligi dolnośląskiej dokonano zmiany wyników wspomnianych spotkań z udziałem zgorzelczan na walkowery dla rywali.
O zaistniałej sytuacji niechętnie rozmawia prezes DZPN Andrzej Padewski, który twierdzi, iż pojawił się spór prawny, w związku z tym o ekspertyzę poproszono zewnętrzną kancelarię prawną. - Spotkamy się w poniedziałek i przeanalizujemy sytuację, na pewno bez podstaw nikt Nysy nie skrzywdzi. Osobiście uważam, że Tkaczuk jest pełnoprawnym zawodnikiem Nysy, jednak nie ja podejmuję decyzję w tej kwestii, a stosowne do tego gremium. Sprawa jeszcze nie jest przesądzona - informuje A. Padewski.
Zaskoczony i zniesmaczony tematem jest prezes jeleniogórskiego OZPN Andrzej Kowal: - Uważam, że jest to szukanie problemu na siłę. Zawodnik Nysy został zgłoszony przed sezonem do IV ligi i po powrocie z wypożyczenia automatycznie stał się ponownie jej zawodnikiem. Tak tę sprawę starałem się dzisiaj przedstawić kolegom z Wrocławia, wierzę, że pójdą tym tokiem myślenia. Nie krzywdźmy klubu i jego wysiłku jaki włożył w sportową walkę w tym sezonie.
- Ktoś rozrabia za naszymi plecami. W klubie posiadamy dokumenty że Adrian Tkaczuk jest naszym zawodnikiem. Owszem jesienią był wypożyczony, ale po zakończeniu tego okresu automatycznie, zgodnie z przepisami ponownie stał się naszym zawodnikiem. Zresztą przed rundą wiosenną został on potwierdzony do gry przez OZPN w Jeleniej Górze i DZPN we Wrocławiu. Rozmawiałem już na ten temat z Panami Andrzejem Kowalem i Andrzejem Padewskim, a także szefem Wydziału Gier we Wrocławiu Robertem Rongiersem. Powiedział abym wstrzymał się z komentarzami w tej sprawie do poniedziałku - powiedział dyrektor Nysy Ryszard Szyngier. Wówczas swoją opinię na temat zaistniałej sytuacji ma wyrazić prawnik Michał Krej.
Niespodziewany prezent w postaci ewentualnych trzech punktów nie wzbudzi entuzjazmu w szeregach Karkonoszy. - Nikt od nas nie upominał się o te punkty, przegraliśmy w Zgorzelcu na murawie 0-1 i pogodziliśmy się z tym wynikiem. Z premii przyznanej przy zielonym stoliku przy Złotniczej na pewno nie będziemy się cieszyć - deklaruje Lech Walczak, członek zarządu MKS Karkonosze Jelenia Góra.
W galerii zrzut ekranu ze strony www.dolzpn.wroclaw.pl, przedstawiający zmienione wyniki w trzech spotkaniach z udziałem Nysy Zgorzelec.
Piotr Kuban, GB
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży