Karkonosze remisują na boisku nowego IV-ligowca

Remisem 1-1 zakończył się ostatni występ jeleniogórskich Karkonoszy w tym sezonie. Biało-niebiescy zagrali bez respektu dla nowo kreowanego IV-ligowca z Mirska, a przy bardziej ofensywnym nastawieniu, kto wie czy piłkarze z Jeleniej Góry nie pokonaliby Włókniarza...
W dzisiejszym meczu po raz ostatni z ławki trenerskiej Karkonoszami miał dyrygować Dariusz Michałek, który zwolnił miejsce dla nowego - jeszcze nieznanego - szkoleniowca. Jak się okazało sympatyczny szkoleniowiec nie mógł się dzisiaj pojawić na stadionie w Mirsku, a powodem jego absencji były uroczystości rodzinne, a obowiązki trenerskie w tym spotkaniu przejął prezes klubu Piotr Lizak.
Mecz rozpoczął się w wakacyjnym tempie, widać też było, że obie ekipy darzą się dużym szacunkiem. Minimalną przewagę optyczną posiadali gospodarze jednak nie potrafili oni stworzyć sobie klarownych sytuacji bramkowych i po 45 minutach wynik brzmiał 0-0.
Drugą połowę od mocnego uderzenia rozpoczęli mirszczanie, którzy za sprawą Arkadiusza Kowalskiego objęli prowadzenie 1-0. Zawodnik Włókniarze wykorzystał rajd lewą stroną jednego ze swoich partnerów i atomowym strzałem z ok. 7 metrów nie dał najmniejszych szans Dubielowi. W 65 minucie tuż przed polem karnym Włókniarza sfaulowany został Charles Nwakanama i przed szansą na doprowadzenie do remisu stanęli goście. Wykorzystał ją Tomasz Malinowski kapitalnym strzałem nad murem przeciwników pakując piłkę w siatce! Miejscowy bramkarz Michno nawet nie zareagował, odprowadził jedynie piłkę wzrokiem!
Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie pomimo, iż obie ekipy miały po jednej doskonałej sytuacji. Gospodarze zmarnowali bliźniaczą sytuację do tej po jakiej padł dla nich gol, a jeleniogórzanie w 85 minucie przeprowadzili szybką kontrę, której celnym strzałem niestety nie potrafił wykończyć Daniel Kotarba. Podsumowując śmiało można zaryzykować twierdzenie, iż remis 1-1 był w tym spotkaniu wynikiem sprawiedliwym.
Ciekawostką tego meczu był fakt, iż w II połowie, w barwach Włókniarza pojawił się na boisku wychowanek Karkonoszy - pamiętający jeszcze II-ligowe czasy świetności naszego klubu - Tomasz Lizak. Brat prezesa jeleniogórskiego kluby z uznaniem wypowiadał się na temat gry młodej drużyny KSK, twierdząc iż był to jeden z trudniejszych rywali z jakimi przyszło się w tym sezonie mierzyć jego zespołowi.
Przed piłkarzami i kibicami co najmniej miesiąc wolnego, a później jak wieść niesie rozpocznie się okres wielkich przemian w klubie przy Złotniczej i budowa zespołu, którego pierwszym celem będzie awans do IV ligi. Niebawem zapewne poznamy nazwisko nowego trenera oraz nowych piłkarzy, teraz jednak odpocznijmy od piłki... byle nie za długo :).

WŁÓKNIARZ - KARKONOSZE 1:1 (0:0)

Bramki: 1:0 Kowalski (48), 1:1 Malinowski (65).
Żółta kartka: Onwukwe.
Sędziował: Waldemar Socha.
Widzów: 300.

WŁÓKNIARZ: Michno - Borek (46 Kufel), Cabała, Kowalski, Jończy, Apolinarski, Kochanowski (82 Pazowski), Zaborski, Bąk, Beszterecha (46 Lizak), Sz. Morzecki (76 Cierpicki).

KARKONOSZE: Dubiel - Bijan, Suchanecki, Wawrzyniak, Siatrak, Kotarba, Onwukwe (76 Ceratowski), Malinowski, Maląg (59 Nwakanama), Walczak, Kowalski-Ciepiela (50 Gadzimski).

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban