Orzeł stracił punkty na własnym boisku

Po serii niezłych spotkań, wpadka przydarzyła się piłkarzom Orła Mysłakowice, którzy na własnym boisku przegrali z Nysą Wolbromek. Beniaminek wygrał jak najbardziej zasłużenie, obejmując prowadzenie już w 25-ej minucie. Rzut wolny z ok. 20-tu metrów wykonał Dariusz Nowak, piłka po jego strzale trafiła w wystawioną rękę stojącego w murze Adama Sielickiego i sędzia Dawid Maryszczak nie miał innej opcji niż wskazać na wapno. Jednastkę na gola zamienił Dawid Kleszcz.
Druga połowa rozpoczęła się znakomicie dla gospodarzy. Już dwie minuty po jej rozpoczęciu do siatki trafił Piotr Grycki, dostawiając głowę na linii bramkowej do idealnie wrzuconej piłki przez Michała Szczotkę. Jak się okazało był to łabędzi śpiew mysłakowiczan, gdyż kolejne gole były już dziełem tylko gości z Wolbromka. W 67-ej minucie Robert Dembski wyłuskał piłkę w polu karnym rywali, i z kąta oddał bardzo kiepski strzał na bramkę Jacka Szeszki. Niestety dla miejscowych, dobrze broniący do tej pory golkiper Orła pozwolił piłce przetoczyć się po nim i ostatecznie wpadła ona po jego plecach do bramki. Kwadrans przed końcem przebojową akcję przeprowadził Kleszcze, pomimo, iż był wycinany w 16-tce, zdołał oddać strzał, ustalając tym samym wynik na 3-1 dla przyjezdnych.
Warto nadmienić, iż mecz toczył się przy tropikalnych upałach, co w sumie miało miejsce w całym okręgu. Jeszcze większym problemem zdawał się być porywisty wiatr, który płatał figle graczom obu ekip.

ORZEŁ: Szeszko - Pożoga, Stępniak, Szymański, Wateha, Kniżatko, Sielicki, Piekarec, Bryniak, Grycki, Szczotka. Rezerwowi: Zieliński, Mikulski, Pogoda, Ociepa, Radzik.
NYSA: Bielicz - Martyniak, Śliwina, Menzel, Gontarz, D. Nowak, P. Nowak, Pawlak, Książek, Dembski, Kleszcz. Rezerwowi: Łukaszewski, Lewandowski.

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban