H(k)it wiosny dla Olimpii Kowary
Bardzo słabe spotkanie, zamiast hitu rundy wiosennej obejrzeli na stadionie w Kowarach kibice miejscowej Olimpii. Zadowolić mógł ich tylko wynik, gdyż biało - zieloni pokonali BKS Bolesławiec 1-0, dzięki czemu umocnili się na prowadzeniu w ligowej tabeli.
Mecz toczony był w sennym tempie, a o jego I połowie zapomnieć można było już minutę po rozpoczęciu przerwy. Gra toczyły się głównie w środku pola, a pod bramką Bartosza Bochni zakotłowało się tylko raz, gdy z rzutu wolnego piłkę ładnie wrzucił Maciej Udod, jednak ani Sebastian Szujewski, ani Maksim Dulub nie potrafili jej umieścić w bramce BKS-u. Goście przez całe 45 minut nie potrafili realnie zagrozić świątyni strzeżonej przez Jana Szaciłłę.
Po przerwie nieco żwawiej do pracy zabrali się gospodarze. W 57-ej minucie Jan Ciesielski zagrał w tempo do Jakuba Hobgarskiego, jednak ten w dogodnej pozycji spudłował. Minutę później decydującą o losach meczu akcję przeprowadził Udod, który minął trzech rywali i upadając czubkiem buta posłał lekką piłkę w pole karne bolesławian, gdzie wślizgiem przeciął podanie Mateusz Mucha, czym kompletnie zmylił swojego bramkarza i zapewnił miejscowym prowadzenie.
W 60-ej minucie Łukasz Filipiak bezskutecznie próbował z rzutu wolnego zaskoczyć Szaciłłę, a minutę później mogło być 2-0 dla kowarzan, gdyż po centrze Hobgarskiego bardzo groźnie główkował Szujewski. Bliski podwyższenia wyniku również głową był też w 80-ej minucie Bartosz Chrząszcz.
Ostatnie 10 minut to przewaga gości wśród których najaktywniejszy był Paweł Żmudziński, to on w 81-ej minucie groźnie strzelał na bramkę gospodarzy, a minutę później po błędzie Roberta Rodziewicza znalazł się z piłką 5 metrów przed bramką Olimpii, jednak był tak zaskoczony tym faktem, że nim zorientował się o co chodzi, jego strzał zablokowali obrońcy z Kowar. Ostatnią okazję do zdobycia gola dla BKS-u miał w 85-ej minucie Paweł Dzięgleski, który bez pożądanego efektu uderzał piłkę głową.
Niezadowolony po spotkaniu był Marcin Ciliński. Trener BKS-u nie ukrywał swoich pretensji do sędziów, jak mówi już na początku meczu wprowadzili bojaźń wśród jego zawodników rozdając kilka żółtych kartek, a sporne sytuacje orzekali na rzecz kowarzan. Oburzony też był faktem doliczenia do regulaminowego czasu gry jednej minuty, w tym wypadku trudno się z nim nie zgodzić, bo choćby przerwa związana z urazem Rodziewicza trwała dłużej, jednak ogólna ocena pracy trójki sędziowskiej wydaje się być pozytywna, a ich ewentualne pomyłki w mało istotnych sytuacjach można policzyć na palcach jednej ręki.
OLIMPIA KOWARY - BKS BOLESŁAWIEC 1-0 (0-0)
Bramki: 1-0 Mucha 58' (sam.)
Żółte kartki: Zagrodnik, Udod oraz Mucha, Filipiak, Żmudziński, Dzięgleski.
Sędziowali: Piotr Konsur jako główny oraz Radosław Morawski i Henryk Kulaszyński.
Widzów: 400.
OLIMPIA: Szaciłło - Dulub, Rodziewicz (87' Kafel), Piskórz, Chrząszcz, Zagrodnik, Liszka, Ciesielski, Szujewski, J. Hobgarski (74' Lis), Udod.
BKS: B. Bochnia - Powroźnik, Mucha (83' Dzioba), Pietrzak, Bryłkowski, Graczyk (46' J. Bochnia), Filipiak, Wojciechowski, Głowacki (75' Kamuda), Żmudziński, Dzięgleski.
Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży