Granica przywiozła punkt z Wielkiej Lipy

Goście przyjechali po remis i swój cel osiągnęli. - Granica postawiła autobus. O ile w obronie zagraliśmy poprawnie, to w ofensywie spisaliśmy się nieszczególnie. Nie potrafiliśmy poważniej zagrozić bramce zespołu z Bogatyni. Zagraliśmy za bardzo indywidualnie, brakowało zwłaszcza prostopadłych podań - analizował trener Sokoła Zygmunt Peterek. Być może gra miejscowych w ataku wyglądałaby lepiej gdyby za siódmą żółtą kartkę nie musiał pauzować Monasterski. Z drugiej strony w jeszcze większych tarapatach byli przyjezdni, którzy przetrzebieni nadmiarem żółtych kartek oraz kontuzjami zawitali do Wielkiej Lipy w dwunastoosobowym składzie. Na domiar złego w 20. min kontuzji doznał Łukasz Duduć, jeden z filarów zespołu trenera Wojciecha Szymkowa. - Mam spuchniętą kostkę. Wierzę, że to nic poważnego i nie będzie powodów do zmartwień - powiedział obrońca Granicy.

SOKÓŁ WIELKA LIPA - GRANICA BOGATYNIA 0:0

Żółte kartki: Gawlik, Rachwal.
Sędziował: Krzysztof Dłużniak (Wałbrzych).
Widzów: 150.

SOKÓŁ: Bondia - Tetela, Pruchnicki, Tworek, Chmielewski, Siembab, Kudyba (70 Korkosz), Tomanik, Kupiec (60 Szurek), Wielgus, Pyzłowski.
GRANICA: Czekański - Gawlik, Chrzanowski, Duduć (20 Szydło), Marszałek, Piskorski, Szywała, Tkaczyk, Sawczuk, Rachwał, Suchocki.

(GB)